Malbork: „zerowe bilety” w MZK
Od połowy sierpnia, wszyscy pasażerowie uprawnieni do bezpłatnych przejazdów autobusami MZK muszą przy wsiadaniu wziąć tzw. „zerowy” (darmowy) bilet od kierowcy i skasować go. W ten sposób, MZK chce sprawdzić ilu jego pasażerów jeździ za darmo – informuje „Dziennik Bałtycki”. Niektórzy pasażerowie są oburzeni, a część radnych twierdzi, iż ten sposób badania liczby pasażerów jeżdżących za darmo nie jest skuteczna. ” Bo jak udowodnić, że kierowca rozdaje połowę, a drugiej nie wyrzuca do kosza?” – pyta radny Leszek Witkiewicz. ” Każdy bloczek jest ewidencjonowany i na bieżąco to analizujemy. Codziennie rusza w trasę 28 autobusów. Wychwycilibyśmy, gdyby doszło do fikcyjnego, nagminnego wydawania biletów.” – broni się Andrzej Zawisza, prezes MZK. Niektórzy radni sugeruja, iż spółka chce w ten sposób wyciągnąć więcej pieniędzy z kasy miejskiego budżetu. ” jesteśmy spółką od prawie pięciu lat, a więc zgodnie z kodeksem spółek handlowych, musimy wypracowywać zysk. A przy takiej liczbie pasażerów jeżdżących za darmo nie jesteśmy w stanie go generować.” – denerwuje się prezes Zawisza. Tymczasem, juz pierwsze 10 dni badań wykazało, że bezpłatne bilety pobrało od kierowców 37 103 pasażerów, czyli 63,7% (!) wszystkich przewiezionych w tym czasie przez MZK osób. Na taki popyt na darmowe bilety nie był przygotowany nawet sam przewoźnik, który początkowo zamówił tylko 10 000 sztuk biletów. Wyniki badań marketingowych, które przeprowadzono na wszystkich liniach w lutym i marcu na zlecenie zarządu MZK, mówiły o 40 proc. pasażerów, którzy jeżdżą za darmo. Tymczasem refundacja, jaka przekazywana jest spółce co roku z miejskiej kasy, wynosiła do tej pory ok. 5 proc. Na tyle szacowano utracone wpływy firmy z tytułu przewozu osób uprawnionych do nieodpłatnych przejazdów. Więcej na: www.dziennikbaltycki.pl