Lublin: Są chętni na wybudowanie dworca PPKS
PPKS znalazł inwestorów do budowy dworca na Podzamczu. Jednak to władze miasta zdecydują, czy obok najcenniejszych zabytków Lublina powstanie dworzec – pisze Gazeta Wyborcza. Pod koniec czerwca przedsiębiorstwo zaczęło szukać inwestora, który wybudowałby nowy dworzec autobusowy przy al. Tysiąclecia w Lublinie. Obok niego miałby stanąć inny obiekt. O tym, co by się w nim znajdowało, zdecydowałby już sam inwestor. W piątek skończył się termin przysyłania ofert. PPKS skusił 'budową w centrum 350-tys. miasta, na terenie o historycznych i turystycznych walorach’, czterech inwestorów. Ostatnia oferta przyszła z opóźnieniem, więc PPKS rozpatrzy jedynie trzy propozycje: biznesmena z Rzeszowa Ryszarda Podkulskiego (udziałowca lubelskiego hotelu Victoria) oraz firm Apsys i ECE Projectmanagment Polska. Pierwsza z nich ma w Polsce kilkanaście galerii handlowych, m.in. centrum handlowe Janki pod Warszawą. Druga znana jest przede wszystkim z Galerii Krakowskiej, która łączy w sobie funkcję handlową i dworcową. W zamian za wybudowanie nowego dworca, inwestor będzie mógł użytkować sąsiedni budynek przez minimum 20 lat. – Dokładamy wszelkich starań, żeby inwestycja powstała jak najszybciej – mówi Jacek Semczuk, zarządca komisaryczny PPKS Lublin. Czy oznacza to, że już na zawsze Lublin skazany będzie na dworzec na Podzamczu, jeśli właścicielem części terenu jest PPKS? Adwokat Dariusz Pelak, specjalizujący się w prawie administracyjnym, uważa, że miasto nie musi się na to godzić. – W planowaniu przestrzennym istnieje zasada władztwa planistycznego gminy. Zgodnie z nią to gmina kształtuje sposób zagospodarowania przestrzeni. To gmina decyduje o przeznaczeniu przestrzeni na terenie jej podległym i wcale nie musi być on zgodny z pomysłem, jaki na jego zagospodarowanie ma właściciel danej działki – wyjaśnia.