Najnowsze w Infoship
Brakuje najnowszych.

Łódź: Zielone światło dla autostrady

infobus
27.11.2007 10:38

Po dziesięciu latach sądowych, urzędowych i politycznych awantur może ruszyć budowa autostrady A1 na wschodnich obrzeżach Łodzi. Ministerstwo Budownictwa wydało decyzję lokalizacyjną dla odcinka Brzeziny – Romanów, dzięki czemu lada dzień zacznie się wykup gruntów pod inwestycję.
Na 16-kilometrowym odcinku do wykupienia jest około 556 działek. Biegli powołani przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad najprawdopodobniej już w przyszłym tygodniu przystąpią do pracy. Na początek, na podstawie aktów notarialnych z okolicy, sporządzą tzw. linijkę cenową. Będą ją wykorzystywać do wyceny poszczególnych nieruchomości.
Jeszcze przed końcem roku pierwsi właściciele mają dostać propozycję wykupu. Będą to praktycznie propozycje nie do odrzucenia. Osoby, które ich nie zaakceptują w ciągu dwóch miesięcy, zostaną wywłaszczone. Dostaną wówczas odszkodowania, w takim jednak przypadku wyceny mogą być dla nich bardziej surowe. Podpisana przez wiceminister budownictwa Elżbietę Janiszewską-Kuropatwę decyzja lokalizacyjna to dokument opisujący dokładny przebieg drogi. Resort, który jest właśnie włączany w skład Ministerstwa Infrastruktury, wydał ją za pięć dwunasta. Przebiegający przez województwo łódzkie fragment A1 powinien być bowiem wybudowany do 2010 roku.
Na północ i na południe od Łodzi wykup gruntów zakończony jest już w 99 procentach. Na obrzeżach Łodzi mamy natomiast do czynienia z trwającym od 10 lat spektaklem. Tyle już bowiem czasu rozpoczęcie wykupów i budowy blokuje stowarzyszenie 'Bezpieczna Autostrada’ , założone przez grupę mieszkańców osiedla Andrzejów, przez skraj którego ma przebiegać droga.
Dzisiejszy przebieg A1 został wyznaczony w 1997 roku przez urzędników wojewody Andrzeja Pęczaka. Pierwszą decyzję lokalizacyjną podpisał rok później jego następca Michał Kasiński. 'Bezpieczna Autostrada’ zaskarżyła ją do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Z sukcesem.
Drugą decyzję, potwierdzającą ten sam przebieg drogi, wydał w 2004 roku kolejny wojewoda Stefan Krajewski, a w drugiej instancji zatwierdził ją minister infrastruktury. 'Bezpieczna Autostrada’ znów poskarżyła się do sądu administracyjnego, jeszcze raz wygrywając: sędziowie nakazali ministrowi lepsze uzasadnienie przebiegu trasy. Wtedy stowarzyszenie… zaskarżyło zwycięską dla siebie decyzję.
Minęły kolejne miesiące, dopiero w styczniu 2007 roku sąd kasację odrzucił. Minister budownictwa, na którego ręce trafiła sprawa, miał wydać nową, poprawioną decyzję przed wakacjami, nie zrobił tego. Być może nie chciał ryzykować przed wyborami, zwłaszcza że klimat wokół inwestycji zrobił się nieciekawy.
Stowarzyszenie związało się z kandydatką PiS do Senatu, Elżbietą Więcławską-Sauk. Złożyło też w sprawie autostrady doniesienie do prokuratury. Ta wszczęła zakrojone na międzynarodową skalę śledztwo dotyczące korupcji w urzędzie wojewódzkim i spekulacji cenami gruntów w pasie A1 w drugiej połowie lat dziewięćdziesiątych.
Ustępujący gabinet decyzję podjął dopiero w ostatnich dniach urzędowania, już po przegranych przez PiS wyborach.
Decyzja jest ostateczna. Prawie. Niezadowoleni mają bowiem 30 dni na jej zaskarżenie do Sądu Administracyjnego. W tym jednak wypadku mogą się żalić jedynie w zakresie ostatnich postanowień sądu, a więc na długość i trafność uzasadnienia. A to, z 3 stron, rozrosło się do rozmiarów 50-stronicowej książki i jak mówią przystępujący już do wykupu ziemi urzędnicy – jest nie do obalenia.
Inny wydaje się też klimat wokół inwestycji. Terminy związane z przygotowaniami do Euro 2012 naglą, zaś nowy minister infrastruktury Cezary Grabarczyk już niedługo będzie musiał się rozliczać z przedwyborczych obietnic szybkiego dokończenia budowy A1.