Łódź: Ochrona się sprawdza
Łódzkie MPK chwili sobie współpracę z firmą ochroniarską, która od połowy października reaguje na sygnał ze strony kierowcy lub motorniczego –czytamy w Dzienniku Łódzkim. W nocy z niedzieli na poniedziałek na ratunek napadniętemu kierowcy ochroniarze przybyli w siedem minut. –To czarny weekend –mówi Marcin Małek z MPK. –Od piątku firma ochroniarska musiała reagować aż 9 razy, gdy w listopadzie były 24 zgłoszenia. 55-letni kierowca autobusu nocnego miał ruszać z przystanku przy skrzyżowaniu ul. Kościuszki i Struga, kiedy podszedł do niego chłopak i zapytał o trasę. Kierowca odpowiedział i dodał, że informacje są na tablicy. Chłopak spokojnie odszedł, jednak za chwilę nagle wrócił, uderzył kierowcę i zaczął wyzywać. –Nie wiedziałem, co zrobić, nacisnąłem więc przycisk alarmowy –wspomina kierowca. Na miejsce przyjechali ochroniarze, zatrzymali napastnika i przekazali policji. Kierowca na szczęście nie doznał większych obrażeń i mógł ruszyć w drogę, oczywiście spóźniony. –Podpisanie umowy z firmą ochroniarską to był strzał w dziesiątkę –ocenia Małek. –Ochroniarze mają 10 minut na pojawienie się na miejscu, ale bywa, że są i po dwóch. Mamy tylko nadzieję, że w końcu liczba zgłoszeń będzie malała.