Legnica: czy MPK grozi niewypłacalność?
Władze legnickiego MPK ostrzegają, że przedsiębiorstwu grozi utrata płynności finansowej. Związkowcy obawiają się masowych zwolnień – informuje „Słowo Polskie – Gazeta Wrocławska”. Jeszcze dwa miesiące temu, gdy związki zawodowe interweniowały w sprawie złej sytuacji finansowej MPK, urzędnicy samorządowi uspokajali, że wszystko jest pod kontrolą. Jednak we wrześniu, prezes MPK przekazał prezydentowi Legnicy katastroficzną wizję przyszłości przedsiębiorstwa. Zdaniem prezesa, aby przedsiębiorstwo nie upadło, potrzebny jest znaczny wzrost dotacji. W tym roku miasto przeznaczyło na dopłaty do MPK 4,3 mln zł. Gdy sytuacja stawała się dla firmy dramatyczna, prezydent dorzucił jeszcze 236 tys. zł. To jednak za mało. „Dopłata powinna być zwiększona o 3,6 milionów zł, czyli do poziomu 7,96 milionów zł.” – informuje prezes MPK, Franciszek Łoś w piśmie do prezydenta miasta. Jednak w rozmowie z dziennikarzami, prezes przyjmuje znacznie mniej dramatyczny ton. „Sytuacja nie jest tragiczna. Wywiązujemy się ze swoich zobowiązań, kupujemy paliwo, pasażerowie jeżdżą, a ludzie pracują.” – mówi. Władze samorządowe traktują alarmujący ton pisma prezesa MPK jako sposób nacisku. „Pismo to odczytujemy jako formę nacisku, aby otrzymać większą dopłatę.” – mówi Jadwiga Zienkiewicz, zastępca prezydenta Legnicy, odpowiedzialna za sprawy komunikacji. ” Zdajemy sobie sprawę, że rzeczywiście sytuacja nie jest najlepsza. Wzrastają ceny paliw, co ma wpływ na koszty. A po wejściu do Unii dramatycznie zmniejszyła się liczba przewożonych pasażerów. W tym roku przekażemy dodatkowo spółce około miliona złotych.” – dodaje. Więcej na: www.gazetawroclawska.pl