Łęczyca: PKS zwalnia i walczy
Przedsiębiorstwo Komunikacji Samochodowej w Łęczycy to kolejny przewoźnik w województwie łódzkim, który zmaga się z poważnymi problemami. Spadek liczby pasażerów, rosnące koszty utrzymania oraz konkurencja ze strony prywatnych przewoźników –nowy prezes spółki Krzysztof Mordzak, zaangażowany jako tzw. „ostatnia deska ratunku”dla przedsiębiorstwa, ma niełatwe zadanie do wykonania. Pierwsze kroki naprawcze właśnie zostały podjęte. Prezes zdecydował o restrukturyzacji zatrudnienia w łęczyckim PKS. Spółkę czekają zwolnienia pracowników, na początek kadra zostanie uszczuplona o 7 osób. W spółce zatrudniającej obecnie 90 pracowników, wiadomość o zwolnieniach wywołała poruszenie. Niektórzy już zastanawiają się czy zwolnieniami nie zostanie objętych więcej osób, głównie tych, które nie mają udziału w łęczyckim PKS. Grupa ta liczy 20 pracowników. Redukcja zatrudnienia, a tym samym obniżenie kosztów utrzymania przedsiębiorstwa, to nie jedyny problem. Coraz głośniej w Łęczycy o konflikcie na linii PKS –prywatni przewoźnicy. Ci pierwsi skarżą się, że prywatne busy podjeżdżają na dworzec główny i dosłownie sprzed nosa zabierają oczekujących na transport pasażerów. Tego typu sytuacja miała miejsce m.in. pod koniec lutego. Wówczas kierowcy PKS zablokowali kierowcę prywatnego busa, a między zwaśnionymi stronami doszło do utarczek słownych. Do rozwiązania konfliktu potrzebna była interwencja patrolu policyjnego. A przecież podobnych zdarzeń jest dużo więcej. Dla pasażerów wybór między busem, a autobusem nie ma większego znaczenia. Dla nich liczy się czas, w jakim mogą dotrzeć do celu. Dla łęczyckiego PKS walka o pasażera to natomiast walka o być albo nie być. Utrata każdego klienta tylko pogarsza kondycję finansową spółki.