Kraków: zmiana modelu komunikacji miejskiej?
Zgodnie z planami prezydenta Krakowa, Jacka Majchrowskiego, kompetencje organizacji transportu publicznego ma przejąć ZDiK, który organizowałby przetargi na obsługę linii. Wielu radnym jednak pomysł ten się nie podoba. Zarzucali prezydentowi, że decyzja została podjęta bez konsultacji i analiz, a ponadto takie rozwiązanie może się przyczynić do rozregulowania rynku i stanowić przymiarkę do prywatyzacji MPK, na co radni nie chcą przystać – poinformowała „Gazeta Krakowska”. „Nie ma mowy o prywatyzacji.” – zapewniał wiceprezydent Tadeusz Trzmiel, dodając, że jest potrzeba uruchomienia nowych linii komunikacji miejskiej na Ruczaj czy do III kampusu UJ. Ich obsługą, według wiceprezydenta, mogliby się zająć prywatni przewoźnicy. Niektórzy radni obawiali się, że MPK może utracić najbardziej atrakcyjne linie na rzecz prywatnych przewoźników i tym samym znaleźć się w kłopotach finansowych. Jan Tajster, dyrektor Zarządu Dróg i Komunikacji stwierdził, że nie ma powodu do obaw. Z MPK zostaną bowiem podpisane wieloletnie umowy na taką liczbę wozokilometrów, jaką Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne realizowało w 2005 roku – 14-letnie na tramwaje, 8-letnie na autobusy. Taki okres jest wymagany przez EBOR, który finansuje inwestycje MPK, jako gwarancje finansowe. Zdaniem Bożeny Pękali, rzecznika MPK, jednostki zarządzające transportem publicznym i tak muszą być oddzielane od przewoźników, bo takie są wymogi dyrektyw UE. Trudno powiedzieć, czy zarządzenie prezydenta uderzy w MPK. W tym momencie negocjujemy z Zarządem Dróg i Komunikacji wieloletnie umowy m.in. na przewozy osób.” – mówi Bożena Pękala. „Sądzę, że prywatni przewoźnicy nie mogą od razu tak sprawnie obsługiwać pasażerów jak firma ze 130-letnią tradycją.” – dodaje.