Kraków: W okolicach dworca auta nie zatrzymasz
Krakowski dworzec autobusowy RDA absolutnym ewenementem w skali Europy. Aby odebrać gościa lub turystę, w okolicy nie wolno ani na moment zatrzymać się samochodem. Powód? Strefa, taksówki, mieszkańcy, groźby i mandaty od mundurowych… Brak możliwości prostego i legalnego dojazdu do publicznego dworca PKS to niespotykany bodaj nigdzie w Europie ewenement. Jak na razie zakazów tu bez liku: nie wolno np. podjechać samochodem pod główne wejście RDA od strony ul. Bosackiej (znaki zakazu), ponieważ – jak twierdzą miejscy strażnicy – 'ulica jest wąska, nie powinno się jej dodatkowo paraliżować autami’. Owszem, bez problemu mogą parkować tam okoliczni mieszkańcy oraz taksówki, przede wszystkim monopolisty w okolicy – jeżdżącej głównie ciemnymi mercedesami kompanii taksówkarskiej Centrum.
– I tyle, więcej samochodów w rejon dworca nie ma wstępu. No, chyba że ma napis 'Straż Miejska’ i wjeżdża tam po to, aby karać Bogu ducha winnych ludzi. Żeby po kogoś podejść, auto trzeba zostawić chyba koło ronda Mogilskiego. Taka wizytówka Krakowa na wstępie nie przysparza mu miłośników – uważa Mark Bradshaw, redaktor naczelny anglojęzycznego miesięcznika o mieście 'Krakow Post’.
Co ważne, podjazdu dla samochodów nie ma również z drugiej strony RDA. Tam na chwilę mogą zatrzymać się autobusy MPK, na których potrzeby utworzono nawet specjalną zatoczkę i małe rondo. – Chyba mnie zaraz trafi! Ja nie mam gdzie stanąć, a ci sobie pusty klomb z trawką i kwiatkami zrobili! – pieklą się napotkani przy dworcu podróżni.
Projektowane w topowych miastach Europy autobusowe dworce zakładają możliwość tzw. drop offu (czyli możliwości szybkiego podjechania samochodem, zatrzymania się, wyładowania z bagażnika walizek oraz płynnego i szybkiego wyjazdu bądź zawrócenia pojazdu). Kłaniają się tu choćby przykłady dworców hiszpańskich, np. Walencji, Sewilli czy Granady, ale też wielu innych europejskich dworców, lokowanych nie tylko na obrzeżach, ale też w centrach miast. W grę wchodzą nie tylko podziemne bądź okoliczne parkingi, ale też cały system umożliwiający sprawne odebranie nawet spóźnionego gościa czy turysty.
Co na to straż miejska? – Nie jesteśmy od oceny sytuacji, tylko od wykonywania obowiązków. Jeśli samochód zaparkuje źle nawet na minutę, mamy prawo ukarać kierowcę mandatem. Rejon dworca RDA z powodu obowiązywania strefy C jest szczególnie newralgiczny – mówi Marek Anioł, rzecznik prasowy straży miejskiej w Krakowie, przyznając, że do SM spływa sporo skarg na karzących funkcjonariuszy.