Najnowsze w Infoship
Brakuje najnowszych.

Kraków: Nie budować dróg, nie szkodzić autostradzie!

infobus
25.06.2007 16:54

W promieniu 30 km od autostrady Kraków – Katowice nie można budować dróg krajowych ani znacząco podnosić standardu już istniejących – taki zapis znalazł się w umowie koncesyjnej pomiędzy rządem a firmą Stalexport. Uniemożliwia to m.in. powstanie obwodnicy Zabierzowa, o którą mieszkańcy bezskutecznie walczą od kilku lat. Gwarancje takie znalazły się w aneksie z 21 marca 2005 r. do umowy, którą rząd podpisał z firmą Stalexport Autostrada Małopolska SA (SAM), utrzymującą autostradę A4. Wynika z niego, że każda droga krajowa, także dopiero planowana, znajdująca się w promieniu 30 km od A4 jest 'konkurencyjną drogą równoległą’. Aneks wylicza, jakie prace można prowadzić na konkurencyjnych trasach, ale warunek jest jeden: 'prace nie poprawią średniej przepustowości lub znacząco nie skrócą okresów podróżowania takimi drogami lub na ich odcinkach’. Inaczej Skarb Państwa będzie musiał płacić SAM odszkodowanie. – Klauzule tego typu są zapisami standardowymi stosowanymi w umowach koncesyjnych – twierdzi Alicja Rajtar, rzeczniczka SAM. Tym samym nie ma szans, by w najbliższym czasie Olkusz z Krakowem połączyła dwupasmowa droga, jaka prowadzi z Olkusza na Śląsk. Trasą tą dziennie porusza się nawet 25 tys. pojazdów. Mieszkańcy podkrakowskiego Zabierzowa, który leży przy trasie numer 79 Kraków – Chrzanów – Katowice, od kilku lat walczą o budowę obwodnicy. – Cztery lata temu badaliśmy natężenie ruchu. Tylko w ciągu 12 godzin naliczyliśmy 16 tys. pojazdów – mówi Józef Krzyworzeka, dziś starosta krakowski, wówczas wójt Zabierzowa. W 2005 r. Generalna Dyrekcja Dróg i Autostrad rozpisała nawet przetarg na opracowanie koncepcji studium ekologicznego pod budowę obwodnicy Zabierzowa. – Przetarg został unieważniony z braku pieniędzy i obwodnica ta wypadła z naszych planów – rozkłada ręce Andrzej Maciejewski, rzecznik prasowy GDDKiA. Halina Obara, naczelniczka wydziału planowania w krakowskim oddziale GDDKiA, przyznaje, że w ostatnim czasie na drogach krajowych w sąsiedztwie A4 przebudowano jedynie 1,8-kilometrowy odcinek w Olkuszu. Na innych drogach równoległych do autostrady nic się nie robi. – Możemy tam prowadzić tylko takie prace, które nie poprawiają znacznie przejazdu – mówi Obara. Pod aneksem z 21 marca 2005 r. widnieje podpis Jana Kurylczyka, ówczesnego wiceministra infrastruktury. – Skoro mój podpis tam figuruje, to podpisałem to świadomie i uważam, że uczyniłem słusznie. Nie podejmuję dalszych rozmów na ten temat – powiedział 'Gazecie’ Kurylczyk. Tymczasem według raportu z kontroli przeprowadzonej przez NIK od połowy 2003 do marca 2006 r. koncesjonariusz autostrady A4 nie wywiązywał się z umowy z państwem. Chodziło m.in. o opóźnienia w remontach nawierzchni i wiaduktów. W grudniu 2005 r. NIK zwrócił się do Ministerstwa Transportu o odebranie firmie SAM koncesji na eksploatację autostrady A4. Firma dopiero w ostatnim czasie ruszyła z poważnymi remontami nawierzchni. – Jeśli chodzi o drogi równoległe, mamy praktycznie powiązane ręce – przyznaje Robert Garbarczyk, zastępca dyrektora departamentu rządowego programu budowy dróg i autostrad, i zapowiada, że ministerstwo chce renegocjować umowę ze Stalexportem.