Najnowsze w Infoship
Brakuje najnowszych.

Kraków: Dwa wypadki z autobusami MPK

infobus
18.01.2009 15:43

Sobota była dla krakowskiego MPK wyjątkowo pechowa – pisze Gazeta Krakowska. Najpierw około godziny 10-tej na ul. Babińskiego osobowy ford wpadł w poślizg i uderzył w autobus linii 201. Około 12.20 doszło do kolejnego zderzenia, tym razem na ul. Pachońskiego. Na stojący na przystanku autobus najechał drugi. Pierwszy z wypadków był tragiczny w skutkach. Fordem mondeo w stronę Skawiny jechało pięć osób. Było ślisko i ciągle sypał mokry śnieg. Kierowca samochodu, jak mówią świadkowie, jechał dość szybko. Na lekkim łuku drogi, na ul. Babińskiego, stracił panowanie nad kierownicą. Obrócił się bokiem i z całym impetem uderzył w przód autobusu, który chwilę wcześniej ruszył z przystanku. Cały bok forda, od strony pasażera, został zmiażdżony. Kierowca i jeden z pasażerów z tyłu zdołali wysiąść z auta o własnych siłach. – Musieliśmy użyć przecinaków do metalu, by wyciągnać z samochodu pozostałą trójkę – informuje kpt. Arkadiusz Kielin, dowódca jednego z wozów strażackich uczestniczących w akcji ratunkowej. W najcięższym stanie była kobieta siedząca z przodu. Ona i pasażer znajdujący się za nią zostali przygnieceni powyginanymi blachami samochodu.
Cała piątka karetkami została odwieziona do szpitala. Ranna kobieta była w stanie bardzo ciężkim, dwie inne osoby w poważnym. Pasażerowie autobusu mocno odczuli uderzenie. – Ludzie poprzewracali się. Ktoś uderzył głową w poręcz, ale na szczęście nikomu nie stało się nic groźniejszego – mówi Andrzej Klimczyk, który feralnym autobusem jechał do pracy. Żaden z poszkodowanych pasażerów nie poczekał na przyjazd karetek. Tylko kierowca 201 został opatrzony przez lekarzy. Przy hamowaniu uderzył głową w szybę. Kierowca autobusu był zdruzgotany rozmiarem wypadku. – Boję się też, że pasażerowie mojego autobusu zbyt szybko się oddalili i nie poczekali na lekarzy. Mogli mieć przecież jakieś obrażenia, których od razu nie poczuli, a za kilka dni się odezwą – martwił się kierowca. W drugim z wypadków, przy ul. Pachońskiego, zderzyły się dwa autobusy MPK. Na tył stojącego w zatoczce autobusu 114 wjechał autobus 144. Na szczęście nie było poważniejszych obrażeń wśród pasażerów. Kilka osób lekko się potłukło, cztery z nich zostały opatrzone na miejscu przez lekarzy, ale nie wymagały odwiezienia do szpitala. Na obydwa wypadki wpływ miała zła pogoda. Przy temperaturze w okolicach zera stopni i mokrym śniegu na jezdniach szybko robi się ślizgawica. – W takich warunkach, gdy pada całą noc i połowę dnia, piaskarki i solarki jeżdżą 24 godziny na dobę. Nigdy jednak nie udaje uzyskać się całkiem suchej jezdni – mówi Jacek Bartlewicz z ZIKiT, odpowiedzialnego za odśnieżanie ulic miasta. W takie dni lepiej zdjąć nogę z gazu – radzi rzecznik. Źródło: http://krakow.naszemiasto.pl/wydarzenia/948439.html .