Kraków: Czy busy powinny jeździć po torach?
Prywatni przewoźnicy chcą korzystać z wydzielonych pasów dla komunikacji miejskiej. – Nie ma takiej możliwości – mówi wiceprezydent Starowicz. Czy busy powinny jeździć wydzielonymi pasami, z których korzystają już miejskie tramwaje i autobusy? – Wszystkie pojazdy komunikacji zbiorowej powinny mieć takie same warunki do przejazdu – mówi Mateusz Surówka, przewoźnik jeżdżący busami do Wieliczki.
– Wydzielone pasy z torowiskami są dla tramwajów, które mają priorytet oraz miejskich autobusów. Dla busów udostępniamy drogi. Mogą więc przykładowo korzystać z wydzielonych pasów dla autobusów i tak robią – wyjaśnia wiceprezydent Krakowa Wiesław Starowicz. Kierowcy busów od dawna walczą o to, aby jeździć po wydzielonych pasach dla miejskiej komunikacji. – Udostępnienie busom przejazdu przez wydzielone pasy znacznie przyspieszyłoby ich kursowanie. W tej sprawie zwróciliśmy się do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, uważając, że dopuszczenie tyko części pojazdów komunikacji zbiorowej do jazdy po wydzielonych pasach jest nieuczciwą konkurencją. Odpowiedziano nam, że wszystko zależy od zarządcy drogi – informuje Marek Dyszy, prezes Małopolskiego Stowarzyszenia Przewoźników Osobowych.
Oprócz wydzielonych pasów na odcinku od ul. Lubicz, poprzez ronda Mogilskie, Grzegórzeckie, ul. Grzegórzecką do ul. Dietla przewoźnicy wspominają również o kolejnym odcinku od ul. Na Zjeździe do końca ul. Limanowskiego. Na wszystkich tych ulicach na wydzielonych pasach są torowiska dla tramwajów. Mateusz Surówka ostatnio zrezygnował z przejazdu trasą od Dworca Głównego PKP, przez ul. Lubicz, rondo Mogilskie, rondo Grzegórzeckie i ul. Grzegórzecką: – Nie jeżdżę tą trasą z powodu korków. W godzinach szczytu do Wieliczki jedzie się 40 – 50 minut. Gdyby udostępniono nam przejazd pasami wydzielonymi, czas dojazdu na miejsce byłyby dużo krótszy. Teraz z Dworca Głównego jeździ przez ul. Westerplatte i Starowiślną, na której się zatrzymuje.
– Na Alejach Trzech Wieszczów busy mogą jeździć po wydzielonych pasach dla komunikacji miejskiej. Dlaczego nie można tego wprowadzić w innych rejonach miasta? – zadaje pytanie Mateusz Surówka.
Jacek Bartlewicz, rzecznik Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu, wyjaśnia: – Przede wszystkim w trosce o komfort pasażerów komunikacji miejskiej nikt nie zezwoli na przejazd busów wydzielonymi pasami. Służą one m.in. szybkiemu tramwajowi. Pojawienie się na tych pasach busów mogłoby doprowadzić do zablokowania przejazdu. Wprowadzenia busów na wydzielone pasy z torowiskami nie zostało pozytywnie zaopiniowane przez policję oraz Małopolską Radę Ruchu Drogowego.
Taka argumentacja nie przekonuje prezesa Marka Dyszego: – Można zrobić eksperyment i wpuścić busy na pasy dla MPK na miesiąc albo tydzień. Wtedy okazałoby się, czy rzeczywiście zablokują tramwaje. Gdyby była zgoda na taki eksperyment, kierowcy busów na pewno respektowaliby priorytet dla tramwajów.
Wprowadzeniu busów na torowiska przeciwni są przedstawiciele MPK. – Kierowcy busów chcą zalegalizować to, co teraz robią nielegalnie. Często zdarza się, że wjeżdżają na wydzielone pasy dla tramwajów. Wtedy trzeba się mieć na baczności, co powoduje opóźnienia w komunikacji – przyznaje Piotr Podsadecki, motorniczy, który jeździ tramwajami na różnych liniach. – Pojazdy prywatnych przewoźników zatrzymują się często gdzie popadnie, aby wysadzić pasażera w danym miejscu czy zabrać kogoś, kto machał, dając sygnał, że chce wsiąść do busa. Zatrzymują się one również na przystankach, na których nie powinni. Często zdarza się także, że bus zatrzymuje się na samym początku przystanku, a nie podjeżdża tak, jak powinien, do jego czoła. Aż strach pomyśleć, co by było, gdy kierowcy busów tak zachowywali się na przystankach położonych przy wydzielonych pasach dla tramwajów. Trzeba pamiętać, że tramwaj waży dużo więcej od busa i w takich sytuacjach byłby spory problem z wyhamowaniem – dodaje Piotr Podsadecki.
Prezes Marek Dyszy komentuje: – Przykro mi, że zdarzają się przypadki nieprzepisowej jazdy niektórych prywatnych przewoźników. Jesteśmy za tym, aby to wyeliminować. Nie zależy to jednak od nas, a od służb kontrolujących bezpieczeństwo na drogach. Nie można jednak niczego generalizować. Nieprzepisowo jeżdżą również inni użytkownicy dróg.