Najnowsze w Infoship
Brakuje najnowszych.

Konduktorzy w szczecińskich autobusach

infobus
09.03.2005 21:28

W wyniku porozumienia między Powiatowym Urzędem Pracy a Zarządem Dróg i Transportu Miejskiego w Szczecinie w 2004 roku w miejskich autobusach komunikacji miejskiej można było spotkać konduktorów oferujących pasażerom sprzedaż biletów.

MAN NL-222 należący do SPPK, która jako pierwsza wprowadziła konduktorówMAN NG-312 w barwach SPPK

Program pilotażowy

Pierwsi konduktorzy pojawili się w lutym 2004r. w autobusach kursujących między Szczecinem a Trzebieżą. Zatrudniło ich Szczecińsko – Polickie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne w ramach prac interwencyjnych na dwumiesięczny okres. Powstała na zlecenie Starostwa Powiatowego w Policach trasa między Policami a Trzebieżą nie została wybrana przypadkowo. Jak informuje Andrzej Krzysztofik – kierownik działu przewozów SPPK – pieniądze ze sprzedaży biletów na tej linii w całości wpływają do SPPK, dlatego linia idealnie nadaje się do przetestowania nowego sposobu dystrybucji i kontroli biletów. Poza sprzedażą biletów na konduktorów nałożono obowiązek sporządzania raportów tzw. napełnienia autobusów, czyli o jakiej porze ile osób korzysta z tego środka komunikacji.

W ślady Szczecińsko – Polickiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego poszły pozostałe dwie spółki świadczące usługi przewozowe na terenie Szczecina. Szczecińskie Przedsiębiorstwo Autobusowe „Klonowica” razem z SPA „Dąbie” od marca 2004r. wnioskowały w Zarządzie Dróg i Transportu Miejskiego o powołanie konduktorów na obsługiwanych przez nie liniach. Spółki argumentowały swój wniosek coraz mniejszymi wpływami ze sprzedaży biletów. Szczeciński ZDiTM widząc, że powołanie konduktorów na samorządowej linii Police – Trzebież przyniosło wymierne efekty, rozpoczął rozmowy z władzami samorządowymi i Powiatowym Urzędem Pracy w celu opracowania programu stworzenia nowych etatów dla konduktorów. Rozmowy zakończyły się podpisaniem w dniu 21 kwietnia 2004r. umowy „O zorganizowaniu prac interwencyjnych dla bezrobotnych na okres 3 miesięcy ". Umowa przewidywała zatrudnienie konduktorów w dwóch transzach. Pierwsza przewidywała zatrudnienie 10 osób w okresie 26.04 – 31.07.2004r. Druga zatrudnienie 17 osób w okresie 1.09 – 30.11.2004 r.

Volvo B10MA- należący do SPA Klonowica

Szansa dla bezrobotnych

Opracowany przez Powiatowy Urząd Pracy przy współpracy z Zarządem Dróg i Transportu Miejskiego program zatrudnienia konduktorów adresowany był do bezrobotnych. Wymagania postawione kandydatom to:

•  wykształcenie minimum zasadnicze;

•  kultura osobista;

•  niekaralność.

Jak przyznaje Dariusz Wołoszczuk z Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego, szczególną uwagę zwracano na niekaralność i kulturę osobistą. Począwszy od tego, jak kandydaci są ubrani, na kulturze wysławiania kończąc. Do zadań konduktorów należało proponowanie pasażerom, którzy nie skasowali biletu – jego zakup, a także sporządzanie raportów, tzw. napełnienia autobusów. Kandydatom zaoferowano wynagrodzenie wyższe, niż wynosi minimalna pensja, czyli powyżej 820 zł. Jednak mimo ponad 16%-owego bezrobocia w Szczecinie i nie najwyższym wymaganiom, jakie postawił pracodawca, skompletowanie dziesięciu osób było trudnym zadaniem. Na ofertę pracy odpowiedziała tylko niewielka liczba osób. Ponadto niektórzy gdy poznali, na czym ich praca ma polegać, rezygnowali – dodaje rzecznik prasowy ZDiTM. 10 konduktorów trafiło na pośpieszną linię C, której trasa przechodzi przez odcinek Dąbie – Załomie, na którym mało kto kasuje bilety.

MAN NL-223 - w barwach SPA `Klonowica`

Alternatywa dla kontrolerów

Wprowadzenie konduktorów w ramach programu prac interwencyjnych było jednym z testowanych wariantów mających odpowiedzieć na pytanie, w jaki sposób poprawić wyniki sprzedaży biletów, a także w jaki sposób poprawić jakość kontroli biletów w środkach komunikacji miejskiej. Miejscy radni od dłuższego czasu lansowali program zatrudnienia konduktorów, a wygasająca w maju 2004r. umowa na kontrolę biletów z gdańską firmą Renoma była doskonałym ku temu powodem. Pod adresem Renomy, kontrolującej bilety w środkach komunikacji miejskiej, zarówno mieszkańcy jak i radni mieli poważne zastrzeżenia. Bezpośrednie zastrzeżenia skierowane wobec firmy to nieprawidłowości w przechowywaniu dokumentacji, nieuprzejmość kontrolerów, a także jak pokazało kilka dziennikarskich prowokacji, przyjmowanie łapówek za odstąpienie od wypisania mandatu za jazdę na gapę. Szczecińscy radni chcieli także zaprzestać dofinansowywania Renomy z miejskiego budżetu. Każdego miesiąca miasto dopłacało do działania firmy ok. 22 tys. zł. jako zwrot podatku VAT. – To jest paranoja – skomentował sprawę radny Bogdan Trzos. – Firma działała na naszym terenie, jest wiele zastrzeżeń do jej pracy, a my jeszcze ją dotujemy? Czy nie lepiej powołać konduktorów? Ze zdaniem radnych zgodził się wiceprezydent Marcin Gdakowicz – Niedopuszczalne jest pozostawienie kontroli biletów w obecnym kształcie.

Solaris Urbino 12 - należący do SPA `Dąbie`

Kompromisowe rozwiązanie

Komisja ds. gospodarki komunalnej, ochrony środowiska i mienia postulowała, aby nie ogłaszać przetargu na kontrolę biletów w środkach komunikacji miejskiej. W zamian zaproponowano zatrudnić konduktorów w takiej ilości, aby na jedną trasę przypadał co najmniej jeden konduktor. Jednak pomysł komisji nie przeszedł, ze względu na zbyt duże koszty.

Żeby konduktorzy pojawili się w każdym autobusie i we wszystkich tramwajach, do pracy należałoby przyjąć 544 osoby. Kosztowałoby to rocznie ok. 8-9 mln zł, o ile przyjęlibyśmy wynagrodzenie na poziomie tysiąca zł brutto.

Problemem byłoby również zorganizowanie w każdej zajezdni punktu, w którym konduktorzy mogliby rozliczać się z utargu. Z pewnością jednak wzrosłaby ilość sprzedawanych biletów. Miejscy radni przyjęli kompromisową uchwałę, na podstawie której kontrolą biletów w autobusach i tramwajach zajęli się pracownicy Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego, natomiast od września do końca listopada na linii 77 i pośpiesznej C, zostało zatrudnionych 17 osób na stanowisku konduktorów w ramach trzymiesięcznych prac interwencyjnych. Trasa 77 częściowo pokrywa się z trasą pośpiesznego C. Wprowadzenie konduktorów na linię 77 miało zapobiec migracji pasażerów. Okazało się, że kiedy konduktorzy jeździli w autobusach C, „gapowicze” przesiedli się na linię 77, by za bilety dalej nie płacić.

Solaris Urbino 12 - w barwach SPA `Dąbie`

Podsumowanie

Na zakończenie warto zastanowić się nad argumentami zwolenników i przeciwników wprowadzenia konduktorów w środkach komunikacji miejskiej. Przeciwnicy rozwiązania argumentują przede wszystkim, że wprowadzenie konduktorów zwiększa koszty działania przedsiębiorstw komunikacyjnych. W odpowiedzi zwolennicy przedstawiają wiele argumentów za. Ich zdaniem wprowadzenie konduktorów eliminuje „jazdę na gapę”, zwiększa dochody ze sprzedaży biletów, ze względu na niewygórowanie wymagania (wykształcenie min. zasadnicze, niekaralność, kultura osobista) stwarza możliwość zatrudnienia osób, którym najtrudniej znaleźć pracę. Mają rację przeciwnicy rozwiązania twierdząc, że wprowadzenie konduktorów zwiększa koszty działania przedsiębiorstw komunikacyjnych. Jednakże naszym zdaniem – bilans wydatków i zysków zdecydowania przemawia za wprowadzeniem konduktorów do autobusów i tramwajów, czego przekładem niech będzie Miejski Zakład Komunikacyjny w Słupsku, który zatrudnił konduktorów na wszystkich liniach podmiejskich.