Najnowsze w Infoship
Brakuje najnowszych.

Kielce: Pierwszy kielecki parking przesiadkowy

infobus
24.01.2008 15:07

Przesiadkowy parking ma powstać w pobliżu Targów Kielce. Drogowcy liczą, że zmniejszy to korki w mieście, bo pasażerowie będą tam zostawiać auta i do centrum dojeżdżać komunikacją zbiorową. Miejski Zarząd Dróg ogłosił przetarg na wykonanie dokumentacji pierwszego w mieście parkingu przesiadkowego. Ma się na nim zmieścić około 600 samochodów. – Jego budowa ma być częścią projektu unijnego, który zakłada m.in. przebudowę ronda Herlinga-Grudzińskiego oraz budowę węzła Żelazna. Cały projekt jest na liście priorytetów Programu Rozwoju Polski Wschodniej – mówi Piotr Wójcik, dyrektor Miejskiego Zarządu Dróg. W tym samym projekcie przewidziano również budowę kilku nowych pętli autobusowych i parkingów na obrzeżach miasta, m.in. na ul. Piekoszowskiej i przy skrzyżowaniu ul. Domaszowskiej z Morcinka. – Ma to zachęcić do zostawienia samochodów na obrzeżach i w konsekwencji wpłynąć na zmniejszenie korków w centrum miasta. To jedno z założeń polityki transportowej dla Kielc i obszaru metropolitalnego – tłumaczy Wójcik. Dodaje, że w Niewachlowie ma powstać duże skrzyżowanie dwóch dróg ekspresowych nr 7 i 74. – Łatwo będzie więc dojechać do parkingu. Na wstępnym etapie są też prace nad kolejką podmiejską, która ma wykorzystywać już istniejące tory PKP i zatrzymywać się w pobliżu – zdradza dyrektor MZD. Czy jednak znajdą się chętni, którzy będą chcieli zostawić samochód na parkingu, a potem jeszcze zapłacić za dojazd do centrum Kielc autobusem? Podobne parkingi działają już w Warszawie i tam nie cieszą się zbyt dużym powodzeniem – Czas pokaże, jak będzie u nas. Na pewno na początku nie będzie zbyt wielu chętnych, ale on powstaje z myślą o rozwoju komunikacji, która ma funkcjonować w ciągu kilkunastu lat – podkreśla Wójcik. Barbara Damian z Zarządu Transportu Miejskiego, który odpowiada za komunikację miejską, chwali projekt. – Trzeba pamiętać, że w planach jest zamknięcie dla samochodów osobowych centrum miasta. Mają tam jednak wjeżdżać autobusy, więc pomysł z przesiadką na obrzeżach wydaje się atrakcyjny – ocenia.