Kielce: Konflikt miasta z przewoźnikami – mediatorzy z powiatu
Radni powiatowi chcą być mediatorami i zażegnać konflikt władz miasta z przewoźnikami prywatnymi. Spotkali się już z obiema stronami sporu. Na razie wszyscy deklarują, że chcą dalej rozmawiać.
Tomasz Lato, przewodniczący rady powiatu kieleckiego, deklarował wczoraj, że w tym sporze nie będą bronić ani interesów miasta, ani przewoźników, tylko pasażerów. – Gmina musi sobie zdać sprawę, że pasy ruchu i przystanki są głównie publiczne, a nie tylko miejskie. Pasażerowie powinni mieć możliwość wyboru przewoźnika – mówił.
Konflikt władz Kielc z prywatnymi przewoźnikami trwa od 2002 roku, ale zaostrzył się w sierpniu ubiegłego roku, kiedy to jeden z przewoźników poskarżył się do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, że miasto, nie pozwalając busom, by zatrzymywały się na przystankach, łamie zasady uczciwej konkurencji. W grudniu Urząd ukarał miasto grzywną w wysokości 40 tys. zł, a Miejski Zarząd Dróg zaczął bardziej rygorystycznie sprawdzać, czy zakaz zatrzymywania się na przystankach jest przestrzegany.
Wczoraj w starostwie prywatni przewoźnicy po raz kolejny przedstawiali swoje argumenty. Mówili, że przez ograniczanie im dostępu do przystanków miasto zmusza mieszkańców okolicznych gmin do korzystania wyłącznie z komunikacji miejskiej. Ich zdaniem to niesprawiedliwe, bo do wielu miejscowości w powiecie w ogóle nie dojeżdżają autobusy.
Nie zgadzają się z argumentacją Miejskiego Zarządu Dróg, że zakaz wprowadzono, by poprawić bezpieczeństwo. – Nagminne są teraz przypadki, że gdy stajemy na światłach, ludzie otwierają drzwi i pomimo naszych próśb wyskakują z busa, bo mają po prostu bliżej. To na pewno nie jest bezpieczne – alarmowali i po raz kolejny deklarowali gotowość do kompromisu. – Chcemy płacić za utrzymanie przystanków, nie chcemy też ingerować w komunikację miejską. Jedyne, czego potrzebujemy, to by udostępniono nam kilka przystanków w centrum, abyśmy mogli wysadzać naszych pasażerów jak najbliżej miejsc, do których jadą. Dokładnie chodzi o ul. Żytnią, Seminaryjską, IX Wieków Kielc i Krakowską Rogatkę – mówili.
Radni powiatu zapowiadali wczoraj, że wyjście z sytuacji na pewno się znajdzie. – Rozmawialiśmy z przewodniczącym rady miasta, zapewnił, że skontaktuje się w tej sprawie zarówno z MZD, jak i z ZTM. Zaznaczył jednak, że priorytetem jest komunikacja miejska – powiedział przewodniczący Lato.