Najnowsze w Infoship
Brakuje najnowszych.

Kielce: Connex prosi o czas w związku z prywatyzacją MPK

infobus
01.04.2006 10:42
Problemy z prywatyzacją kieleckiego MPK. Zainteresowana jej kupnem Firma Connex Polska do dziś miała złożyć ofertę prywatyzacyjną, ale tego nie zrobiła.Przedstawiciele Connexu przez dwa dni badali na miejscu dokumenty miejskiej spółki. Potem spotkali się z szefostwem MPK, związkami zawodowymi i prezydentem Kielc. Zażądali od miasta dodatkowych dokumentów dotyczących rynku przewozowego. A później poprosili o więcej czasu do namysłu.
Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że przyczyną takiej decyzji Conneksu mogą być nieuregulowane kwestie własności gruntów miejskiego przewoźnika.
Dotyczy to około półhektarowej nieruchomości przy ul. Jagiellońskiej, gdzie do niedawna była baza autobusowa. Kilka tygodni temu sąd nakazał MPK, by wydała działkę w środku tej nieruchomości byłemu właścicielowi.
Prezes Connex Polska mówił o tym podczas spotkania ze związkami zawodowymi. – Stwierdził, że nie ma możliwości, by przejął zakład z nieuregulowanymi kwestiami prawnymi gruntów. Podkreślił też, że spółka nic nie inwestuje, tylko przejada swój majątek – przyznaje Bogdan Latosiński, szef zakładowej 'Solidarności’. – Wtedy zwróciłem uwagę, że byłoby zupełnie inaczej, gdyby przekształcenie niegdysiejszej jednostki budżetowej, jaką był Miejski Zakład Komunikacji, w spółkę odbyło się prawidłowo – dodaje.
MPK zawiaduje trzema nieruchomościami. Baza główna przy ul. Jagiellońskiej, gdzie znajduje się też siedziba spółki, ma już uregulowany stan prawny. Porządkowanie tego zajęło trzy lata. Drugi plac – na Pakoszu, gdzie znajduje się zajezdnia dla 70 autobusów, jest dzierżawiony od miasta. Trzeci, ten o nieuregulowanym stanie prawnym, znajduje się naprzeciwko bazy głównej. – Własnościowo grunt jest tam bardzo poszatkowany. Ale porządkujemy to, sprawy są w sądzie i myślę, choć to nie zależy ode mnie, że w ciągu pół roku powinno już być po wszystkim – mówi Grzegorz Słoń, prezes MPK.
Czy możliwe jest, że w tej sytuacji Connex się wycofa?. Artur Sobolewski, dyrektor wydziału projektów strukturalnych i strategii miasta, uważa, że 'raczej’ nie powinien. Przyznaje, że bałagan własnościowy w MPK stanowi pewien problem. – Ale nie powinien warunkować złożenia oferty. Prędzej może być wykorzystany w negocjacjach. Connex może chcieć zbijać cenę – podkreśla Sobolewski. Zastrzega jednak, że miasto na pewno nie zejdzie poniżej ceny minimalnej, jaką sobie założyło. Na tę okoliczność ma zresztą przygotowane trzy wyceny. – Jedna z nich określa wartość spółki, gdzie wzięty jest pod uwagę stan prawny nieruchomości – mówi Sobolewski.
Sam Connex uchylił się od odpowiedzi, czy złoży wiążącą ofertę miastu. Jak poinformowała nas Anna Wojtasiewicz z Connex Polska, w obecnej chwili są na etapie tworzenia biznesplanu, który dopiero zostanie przedstawiony udziałowcom firmy. Dopiero po tym 'ewentualnie’ złożona zostanie oferta. Potwierdza, że nieuregulowana kwestia własności gruntów nie ma wpływu na sam fakt jej złożenia, ale będzie miała znaczenie podczas negocjacji.
Connex to jedyna firma, która odpowiedziała na zaproszenie do rokowań w sprawie sprzedaży MPK. Zgodnie z umową, obie strony na każdym etapie rozmów mogą się wycofać, ale czas nagli. W połowie roku Zarząd Transportu Miejskiego ogłosi przetarg na obsługę komunikacyjną miasta. Do tego czasu powinno być wiadome, jaka przyszłość czeka kieleckiego przewoźnika.