Najnowsze w Infoship
Brakuje najnowszych.

Katowice: Kopalnie chcą fedrować pod autostradą A4

infobus
29.06.2007 19:11

Stalexport Autostrada Małopolska zaprotestował przeciwko planom Katowickiego Holdingu Węglowego, który chce wydobywać węgiel pod fragmentem autostrady A4. – Już teraz są tam szkody, które mogą się pogłębiać – mówią przedstawiciele spółki. Pomiędzy węzłem Murckowska w Katowicach a bramkami poboru opłat w Brzęczkowicach fedrują dwie kopalnie należące do Katowickiego Holdingu Węglowego: Mysłowice i Wieczorek. Niedawno KHW zwrócił się do Stalexportu Autostrady Małopolskiej z wnioskiem o zgodę na uruchomienie nowych złóż. Spółka bez wahania odpowiedziała 'nie’. – Nie zgodziliśmy się na to, bo już teraz w rejonie Katowic remontujemy fragmenty jezdni zniszczone przez szkody górnicze. Zresztą nie pierwszy raz. Ale wybrzuszenia i garby spowodowane eksploatacją i tak pojawiają się znowu – mówi Alicja Rajtar ze Stalexportu. Nie wiadomo jednak, czy protest SAM będzie skuteczny. Faktyczną zgodę na eksploatację węgla wydaje bowiem Okręgowy Urząd Górniczy w Katowicach, który może, ale nie musi wziąć pod uwagę stanowiska spółki zarządzającej A4. W tej sprawie OUG nie wydał jeszcze decyzji. Teoretycznie kopalnie, które fedrują pod autostradą, powinny płacić za zniszczenia (ostatni większy remont na A4 spowodowany szkodami wyceniono na 4 mln zł). W praktyce płacą niechętnie, a wiele spraw kończy się w sądzie. Dlatego tym razem Stalexport postanowił zdusić sprawę w zarodku i oprotestować ewentualną eksploatację już na samym początku. Ale szkody górnicze to nie tylko problem odcinka A4 pomiędzy Katowicami i Krakowem. Niebawem mogą pojawić się też na tej samej trasie, tyle że w kierunku Wrocławia. Pod autostradą w rejonie Rudy Śląskiej chciała fedrować kopalnia Halemba. Obliczono, że jest tam ok. 200 mln ton węgla. O planach poinformowano już nawet Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad, ale po ostatniej tragedii w Halembie, gdzie wybuch pyłu węglowego zabił 23 górników, kopalnia musiała ograniczyć wydobycie i znalazła się w poważnych tarapatach. Do tej pory ma już ponad 40 mln zł strat i póki co plany fedrowania pod A4 odłożono na półkę. Ale nie ma żadnych gwarancji, że kiedyś nie zostaną zrealizowane. – Autostrada zgodnie z umową powinna być zabezpieczona na wypadek szkód górniczych drugiej i trzeciej kategorii – mówi Zbigniew Madej, rzecznik prasowy Kompanii Węglowej. Drogowcy twierdzą, że zabezpieczenia istnieją, ale bywają bezużyteczne. W praktyce bowiem kopalnie fedrują na maksimum swoich możliwości, choć w oficjalnych dokumentach zapewniają, że pod autostradą ograniczają wydobycie. Udowodnienie tego w sądzie jest jednak bardzo trudne.