Najnowsze w Infoship
Brakuje najnowszych.

Katastrofa pod Toruniem

infobus
24.02.2005 00:45

Jak informuje Karol Dolecki na łamach Gazety Wyborczej (21.02.2005) – trzy osoby zginęły a 15 jest rannych – takie są skutki poniedziałkowej katastrofy autobusu PKS i furgonetki na trasie nr 1 pod Toruniem. – To był błąd kierowcy autokaru – mówią policjanci. Tuż przed ósmą rano 50-letni Bolesław G. z bazy PKS w Chełmnie nadjechał lokalną drogą z podtoruńskiej Browiny do krzyżówki z krajową „jedynką”. Doświadczony szofer pokonywał tę trasę już tyle razy, że znał ją na pamięć. Tak też zachował się na skrzyżowaniu. – Przeciął je nie zatrzymując wozu, pomimo braku pierwszeństwa – odtwarza przebieg wydarzeń Andrzej Dyjasek, zastępca szefa toruńskiej drogówki. Tymczasem w tym momencie sunął w kierunku Gdańska dostawczym volkswagenem LT 43-letni Grzegorz M. Kierujący się na Chełmżę autosan wyrósł mu przed oczami niczym mur. Gwałtowne hamowanie nic już nie dało – furgonetka wbiła się w jego tył i zepchnęła z niewielkiego nasypu na pole, gdzie oba pojazdy przewróciły się na bok. – To był błąd kierowcy autokaru – policjanci badający przyczynę wypadku nie mają co do tego żadnych wątpliwości. Jednak trudno im wytłumaczyć zachowanie Bolesława G. W miejscu tragedii nie ma zabudowań ani drzew. Wolna przestrzeń, widoczność doskonała, skąd więc taki błąd? – Przyczyny mogą być dwojakie – domyśla się Dyjasek. – Drogi nie przecinają się tu prostopadle, tylko pod lekkim skosem i kierowca autobusu mógł źle ocenić odległość. Albo też został oślepiony przez słońce i po prostu nie zauważył nadjeżdżającego volkswagena. Jest to o tyle prawdopodobne, że furgonetka zbliżała się z tej strony, gdzie słońce mocno świeciło. Niestety, Bolesław G. nie będzie mógł tego wyjaśnić. Zmarł po przewiezieniu do szpitala. Uderzenia nie przeżyli też: kierowca volkswagena oraz 23-letni Przemysław L., pasażer autobusu. Ranni są wszyscy pozostali podróżni PKS, łącznie 15 osób, w tym dwie kobiety w ciąży. Odwieziono ich do szpitali w Chełmży i Toruniu. Na szczęście ich życiu nic nie grozi. Wśród urazów, jakich doznali, przeważają wstrząśnienia mózgu i potłuczenia. Jeszcze wczoraj cztery osoby mogły wrócić do domów. Więcej na www.gazeta.pl.