Jeśli nie podatek ekologiczny, to co?
Jeżeli parlament odrzuci projekt ustawy wprowadzającej podatek ekologiczny w miejsce pobieranej dotąd akcyzy, możemy się liczyć ze wszczęciem procedur naruszeniowych ze strony Komisji Europejskiej – podał „Puls Biznesu”. ” Gdy ten projekt zostanie przez parlament odrzucony, Komisja Europejska nie będzie mogła już dłużej się opierać i będzie musiała się sprawą zainteresować. Teraz KE mówi: nie interesujemy się sprawą, bo za chwilę ona umrze śmiercią naturalną. Ale gdy nie umrze, Komisja zacznie swoje procedury" – powiedział w piątek dziennikarzom wiceminister w Będzinie, gdzie spotkał się z pracownikami aparatu skarbowego. Jego zdaniem, głosy wskazujące na nielegalność obowiązującej obecnie akcyzy są nieuprawnione, a ewentualne wątpliwości dotyczące tego rozwiązania mogą dotyczyć jedynie domniemanego utrudniania swobodnego przepływu towarów. Podatek, który ma zastąpić akcyzę, miałby definitywnie rozstrzygnąć te wątpliwości. Jak zaznaczył, nowy podatek będzie promował rozwiązania ekologiczne, ponieważ osoby rejestrujące samochód będą płacić wyższe podatki za auta, które bardziej zanieczyszczają środowisko. Bardziej opłacalne będzie sprowadzanie aut 4-5 letnich, mniej opłacalne 10-letnich i starszych. Podczas pierwszego czytania projektu w ubiegłym tygodniu, przeciwko niemu opowiedziały się kluby SLD, PO, PiS, PSL, LPR i Samoobrona, czyli większość ugrupowań obecnych w Sejmie. Możliwe jest więc, iż projekt zostanie odrzucony już na początku drogi legislacyjnej, bez głębszej dyskusji nad zaproponowanymi rozwiązaniami. Więcej na: http://www.pb.pl/content.aspx?sid=2284&guid=ca0f0e4d-6022-436c-8dcb-2d1f5c80bb07