Jelcz: Brak chętnych na zakup fabryki
Pomimo ogłoszenia pięciu przetargów na sprzedaż majątku upadłej fabryki autobusów w Jelczu, nie znalazł się chętny do jego przejęcia –poinformowała Telewizja Polska –Wrocław. Jak powiedział Marek Rybak, syndyk masy upadłościowej Jelcz S.A., kilka firm pobrało dokumentację, jednak żadna z nich nie przystąpiła do negocjacji, ani nie złożyła oferty. Początkowo syndyk chciał za fabrykę 29 mln zł, a w ostatnim –piątym przetargu –cena stopniała do 16 mln zł. Brak chętnych oznacza, że syndyk będzie musiał sprzedać majątek firmy w częściach, a to oznacza że szanse na wznowienie produkcji autobusów w Jelczu spadły do zera. Osobno pod młotek pójdą maszyny, hale produkcyjne i tzw. wartości niematerialne, m.in. marka Jelcz. Już dziś wiadomo, że najłatwiej będzie sprzedać maszyny –pierwsze przetargi już zostały rozstrzygnięte. Najgorzej będzie z nieruchomościami, których ogrom przyczynił się do upadku fabryki. „Sama hala, w której produkowano autobusy ma 50 000 m2 i tutaj trzeba pamiętać o kosztach stałych, związanych z utrzymaniem tej hali. Sam podatek od nieruchomości miesięcznie to jest kwota ok. 100 000 zł.”–mówi Marek Rybak.