IAA 2012: Elektryzujące plany AMZ
Podczas targów w Hanowerze o historii powstania pierwszego elektrobusu AMZ –CS10E oraz o dalszych, elektrycznych planach firmy na przyszłość rozmawiamy z Jarosławem Stachowskim, prezesem zarządu AMZ –KUTNO Sp. z o.o.
Oto co nam powiedział:
InfoBus.pl: Jak doszło do powstania pierwszego elektrobusu AMZ?
Jarosław Stachowski, prezes zarządu AMZ –KUTNO Sp. z o.o.: Od momentu pojawiania się projektu niskopodłogowego autobusu miejskiego AMZ City Smile byliśmy przekonani, że dalszym krokiem po wersjach z silnikiem Diesla będzie wariant elektryczny, czy to w wersji trolejbusu czy elektrobusu. Naszym zdaniem pojazdy hybrydowe to ślepy zaułek motoryzacji i zdecydowanie lepiej zrobić większy krok i postawić na opracowanie konstrukcji w 100% zasilanej energią elektryczną niż na siłę łączyć silnik wysokoprężny z elektrycznym. I tak właśnie zrobiliśmy.
Oto co nam powiedział:
InfoBus.pl: Jak doszło do powstania pierwszego elektrobusu AMZ?
Jarosław Stachowski, prezes zarządu AMZ –KUTNO Sp. z o.o.: Od momentu pojawiania się projektu niskopodłogowego autobusu miejskiego AMZ City Smile byliśmy przekonani, że dalszym krokiem po wersjach z silnikiem Diesla będzie wariant elektryczny, czy to w wersji trolejbusu czy elektrobusu. Naszym zdaniem pojazdy hybrydowe to ślepy zaułek motoryzacji i zdecydowanie lepiej zrobić większy krok i postawić na opracowanie konstrukcji w 100% zasilanej energią elektryczną niż na siłę łączyć silnik wysokoprężny z elektrycznym. I tak właśnie zrobiliśmy.
InfoBus.pl: Przy budowie CS10E wykorzystaliście doświadczenia z prac nad trolejbusem. Nie chwialiście się tym zupełnie nowym pojazdem w Waszej ofercie…
Jarosław Stachowski: Rzeczywiście jego powstanie odbyło się bez hucznej oprawy. Po części wynika to z testów homologacyjnych trolejbusu, które przeprowadzamy w Ostrawie, co na ten moment uniemożliwia pokazanie go w Polsce. Poza tym taki mamy trochę styl działania –chwalimy się wtedy, gdy mamy już konkretny sukces. A z trolejbusami dopiero zaczynamy i musimy się tutaj jeszcze dużo nauczyć. Natomiast jesteśmy bardzo zadowoleni, że udało nam się w tak krótkim czasie pozyskać do współpracy doskonale wszystkim znaną firmę Cegelec, która nie tylko wyposażyła nasz pierwszy trolejbus w kompletny osprzęt, ale także utworzyliśmy wspólnie spółkę Lbus, której celem jest sprzedaż produktów AMZ w naszym regionie Europy. Ulokowanie jej na Litwie pokazuje o jakich głównie rynkach myślimy i gdzie mamy realne szanse przebić się pomiędzy dotychczasowymi graczami. Zresztą nie tylko Europa Środkowo-Wschodnia jest dla nas interesująca. Niedawno powołaliśmy przedstawicielstwo w Niemczech pod szefostwem Gerharda Schlaga, byłego kierownika berlińskich zakładów komunikacyjnych BVG. Myślę, że po targach w Hanowerze będzie mogli coś więcej powiedzieć o naszych szansach zza zachodnią granicą.
Jarosław Stachowski: Rzeczywiście jego powstanie odbyło się bez hucznej oprawy. Po części wynika to z testów homologacyjnych trolejbusu, które przeprowadzamy w Ostrawie, co na ten moment uniemożliwia pokazanie go w Polsce. Poza tym taki mamy trochę styl działania –chwalimy się wtedy, gdy mamy już konkretny sukces. A z trolejbusami dopiero zaczynamy i musimy się tutaj jeszcze dużo nauczyć. Natomiast jesteśmy bardzo zadowoleni, że udało nam się w tak krótkim czasie pozyskać do współpracy doskonale wszystkim znaną firmę Cegelec, która nie tylko wyposażyła nasz pierwszy trolejbus w kompletny osprzęt, ale także utworzyliśmy wspólnie spółkę Lbus, której celem jest sprzedaż produktów AMZ w naszym regionie Europy. Ulokowanie jej na Litwie pokazuje o jakich głównie rynkach myślimy i gdzie mamy realne szanse przebić się pomiędzy dotychczasowymi graczami. Zresztą nie tylko Europa Środkowo-Wschodnia jest dla nas interesująca. Niedawno powołaliśmy przedstawicielstwo w Niemczech pod szefostwem Gerharda Schlaga, byłego kierownika berlińskich zakładów komunikacyjnych BVG. Myślę, że po targach w Hanowerze będzie mogli coś więcej powiedzieć o naszych szansach zza zachodnią granicą.
InfoBus.pl: Wróćmy na chwilę do elektrobusu. Jak udało się Wam uzyskać tak doskonałe wyniki w zakresie zasięgu i masy własnej pojazdu?
Jarosław Stachowski: To oczywiście efekt wytężonej pracy naszego autobusowego biura technicznego. Aktualnie zatrudniamy tutaj 12 osób, w tym 8 inżynierów i jak mogliśmy zobaczyć w Hanowerze ich wyniki pracy mówią same ze siebie. Przy projektowaniu CS10E przede wszystkim nastawiliśmy się na dalsze „odchudzanie”pojazdu, co zrealizowaliśmy m.in. przy projektowaniu jego szkieletu. Dodatkowo postawiliśmy na maksymalne zabudowanie wszystkich komponentów we wnętrzu pojazdu. Ten cel udało się zrealizować, z czego jesteśmy naprawdę dumni –wszystkie elementy napędu czy urządzania elektryczne są schowane w CS10E w środka, co zapewni im bezpieczną i bezawaryjną eksploatację. Kolejna sprawa to wykorzystanie osprzętu elektrycznego Cegelec, silnika TAM (Tovarna Avtomobil Maribor), ultralekkich foteli Steru i kolejnej generacji baterii. Takie zestawienie komponentów przy doświadczeniu i pomysłowości naszych konstruktorów zapewniło zasięg elektrobusu na poziomie 240 km. To najlepszy wynik w tej klasie pojazdów. A to nie jest nasze ostatnie słowo.
InfoBus.pl: Jakie są najbliższe plany wobec CS10E?
Jarosław Stachowski: Na pewno nasz elektrobus pokażemy na wystawie TRANSEXPO w Kielcach. Następnie chcielibyśmy go przetestować w normalnej eksploatacji. Prawdopodobnie będzie to Kutno z uwagi na szybki przepływ informacji na linii przewoźnik – fabryka. Z uwagi na duże zainteresowanie naszych potencjalnych klientów 12-metrowym elektrobusem pracujemy teraz także nad taką właśnie konstrukcją. Chcemy tutaj zastosować silniki w piastach kół firmy ZIEHL-ABEGG Automotive GmbH, która m.in. produkuje silniki elektryczne do dźwigów. To zapewni większa sprawność układu i tym samym większy zasięg autobusu. Ta wiedza przyda nam się w przyszłości także przy pojazdach specjalistycznych, które są aktualnie główną działalnością AMZ. Jesteśmy świadomi, że za moment pojawią się tematy elektrycznych pojazdów dla policji, pogotowia czy dla branży komunalnej. Elektryczna rewolucja dopiero się zaczyna, a my chcemy być na nią przygotowani.
Jarosław Stachowski: To oczywiście efekt wytężonej pracy naszego autobusowego biura technicznego. Aktualnie zatrudniamy tutaj 12 osób, w tym 8 inżynierów i jak mogliśmy zobaczyć w Hanowerze ich wyniki pracy mówią same ze siebie. Przy projektowaniu CS10E przede wszystkim nastawiliśmy się na dalsze „odchudzanie”pojazdu, co zrealizowaliśmy m.in. przy projektowaniu jego szkieletu. Dodatkowo postawiliśmy na maksymalne zabudowanie wszystkich komponentów we wnętrzu pojazdu. Ten cel udało się zrealizować, z czego jesteśmy naprawdę dumni –wszystkie elementy napędu czy urządzania elektryczne są schowane w CS10E w środka, co zapewni im bezpieczną i bezawaryjną eksploatację. Kolejna sprawa to wykorzystanie osprzętu elektrycznego Cegelec, silnika TAM (Tovarna Avtomobil Maribor), ultralekkich foteli Steru i kolejnej generacji baterii. Takie zestawienie komponentów przy doświadczeniu i pomysłowości naszych konstruktorów zapewniło zasięg elektrobusu na poziomie 240 km. To najlepszy wynik w tej klasie pojazdów. A to nie jest nasze ostatnie słowo.
InfoBus.pl: Jakie są najbliższe plany wobec CS10E?
Jarosław Stachowski: Na pewno nasz elektrobus pokażemy na wystawie TRANSEXPO w Kielcach. Następnie chcielibyśmy go przetestować w normalnej eksploatacji. Prawdopodobnie będzie to Kutno z uwagi na szybki przepływ informacji na linii przewoźnik – fabryka. Z uwagi na duże zainteresowanie naszych potencjalnych klientów 12-metrowym elektrobusem pracujemy teraz także nad taką właśnie konstrukcją. Chcemy tutaj zastosować silniki w piastach kół firmy ZIEHL-ABEGG Automotive GmbH, która m.in. produkuje silniki elektryczne do dźwigów. To zapewni większa sprawność układu i tym samym większy zasięg autobusu. Ta wiedza przyda nam się w przyszłości także przy pojazdach specjalistycznych, które są aktualnie główną działalnością AMZ. Jesteśmy świadomi, że za moment pojawią się tematy elektrycznych pojazdów dla policji, pogotowia czy dla branży komunalnej. Elektryczna rewolucja dopiero się zaczyna, a my chcemy być na nią przygotowani.