Gostynin; będzie strajk?
Pracownicy gostynińskiego PKS-u grożą strajkiem wobec coraz konkretniejszych planów prywatyzacyjnym i wizji połączenia z PKS w Płocku. PKS Gostynin, który jest największym pracodawcą w tym mieście, nadal jest przedsiębiorstwem państwowym przechodzącym proces naprawczy. Do przedsiębiorstwa w 2000r. wojewoda wyznaczył zarządcę komisarycznego. Rok następny firma zamknęła już zyskiem, a zarządcę mieszkańcy wybrali na Człowieka Roku. Przedsiębiorstwo zaczęło remontować i kupować autobusy. Ten rok planuje też zamknąć na plusie. W ubiegłym roku wojewoda mazowiecki zdecydował o prywatyzacji PKS-u. Pierwotnie zakładano utworzenie spółki pracowniczej z inwestorem strategicznym. Jednym z kandydatów był sam zarządca, ale pracownicy w lipcu odrzucili jego kandydaturę w referendum. Po tym doszło do sporu z załogą, przede wszystkim przewodniczącego związków zawodowych, oflagowania zakładu. Teraz oskarżają zarządcę Bolesława Justyńskiego, że z płocką spółką chce przejąć ich firmę. Chcą spółki pracowniczej, ale z niezależnym inwestorem, np. miastem. Obawiają się, że większa spółka ich wchłonie i pozwalnia. Tymczasem PKS w Płocku złożył już list intencyjny do wojewody mazowieckiego w sprawie przejęcia PKS Gostynin. Ostatnio spór zaostrzył się, pracownicy utrzymują pogotowie strajkowe, a 25 października byli już bliscy zatrzymania autobusów w zajezdni. Domagają się też wypłaty zaległych nadgodzin i podwyżek, co jak twierdzi zarządca jest teraz nie możliwa, bo te pieniądze zabrały rosnące cenach paliw.
PKS w Gostyninie powstał w 1946r. początkowo jako oddział terenowy PKS Płock. Dziś przewozi rocznie ponad milion osób, obsługuje cztery gminy i kilkadziesiąt połączeń międzymiastowych, z Płockiem, Włocławkiem, Warszawą, Olsztynem, Jelenią Górą, Łodzią, Kutnem, ale dociera także do Inowrocławia, Częstochowy, Będzina, Olkusza. Dysponuje taborem 55 autobusów z czego większość to Autosany H9.