Gostyń: Sześć osób rannych w wypadku w Bninie
Złamana noga, obojczyk i potłuczenia, większych obrażeń nie było, choć popołudniowy wypadek wyglądał groźnie. Interweniowali strażacy i ratowniczy śmigłowiec, ale na szczęście nie musiał nikogo transportować do szpitala –dowiadujemy się z Gazety Wyborczej. O godz. 14 autobus PKS jechał z Gostynia do Poznania. Wiózł 18 osób. Zatrzymał się na przystanku autobusowym tuż przed Bninem, by wysadzić jedną z pasażerek. Gdy wysiadła i zamknęła drzwi, w tył autobusu uderzyła ciężarówka renault. Mieszkająca tuż obok szosy rodzina jadła wtedy obiad. – Usłyszeliśmy tylko hałas – mówili. Wybiegli i zaczęli pomagać pasażerom autobusu w wydostaniu się z pojazdu. Przednie drzwi nie mogły się otworzyć, bo siła uderzenia tira wypchnęła autobus na pobocze, a nasyp zablokował wyjście. Kierowca młotkiem wybił dwie szyby wyjść ewakuacyjnych i też pomagał rannym w wydostaniu się. Musiał działać szybko, bo z tyłu autobusu zaczęło się dymić. Do wybuchu pożaru na szczęście nie doszło. Pierwsi na miejscu pojawili się strażacy ze Śremu, potem jednostka ratownicza z Kórnika. Sześć osób zostało rannych, cztery z nich karetki zabrały do szpitala. Jedna podróżna miała złamaną nogę, inna obojczyk, reszta drobne potłuczenia i draśnięcia. Według relacji świadków jedna osoba miała też jakiś kłopot z kręgosłupem. Ranny był kierowca ciężarówki, który nie mógł się wydostać ze zgniecionej kabiny. Uwolnili go dopiero strażacy. Pozostałych 12 pasażerów po niespełna dwóch godzinach odwieziono podstawionym autobusem do Poznania. Skutki wypadku były niewielkie, ale wraki obu pojazdów były w kiepskim stanie. Wnętrze autobusu wyglądało jak po bitwie, a część siedzeń była wygięta do tyłu. Okoliczni mieszkańcy twierdzą, że takie zderzenia są na tej trasie na porządku dziennym. Nie dziwią ich też 50-metrowe ślady hamowania na tym odcinku. Jest tam ograniczenie prędkości do 50 km na godzinę, ale rzadko przestrzegane przez kierowców. Kierowcy ciężarówki i autobusu byli trzeźwi. Policja bada przyczyny wypadku. Droga była zablokowana przez ponad trzy godziny. Policjanci urządzili objazd. Więcej w Gazecie Wyborczej: http://serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,68586,3482183.html .