Najnowsze w Infoship
Brakuje najnowszych.

Gorzów Wielkopolski: Obwodnica z półrocznym poślizgiem

infobus
09.07.2006 10:19

Dzięki obwodnicy zniknie z centrum miasta cały ruch tranzytowy z południa na północ. Niestety nie stane się to tak szybko. Dowiedzieliśmy się, że termin oddania trasy do użytku(16 grudnia tego roku), jest już nierealny. Konsorcjum Strabag-Kirchner, wykonawca zachodniej obwodnicy Gorzowa złożyło w zielonogórskim oddziale Generalnej Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad pismo, w którym wymienia się 20 przyczyn, które mogą spowodować opóźnienie oddania do użytku obwodnicy i zwiększą koszty budowy trasy. Wśród nich są m.in.: przedłużające się prace archeologiczne, złe rozpoznanie geologiczne terenu pod przyszłą trasą, a nawet kiepskie warunki pogodowe. – Rzeczywiście niedawno dostaliśmy roszczenia od wykonawcy – mówi Zdzisław Kuciak, z-ca dyr. ds. technicznych zielonogórskiego oddziału GDDKiA. – Jeśli roszczenia okazałby się zasadne można przypuszczać, że budowa trasy przedłużyć się może nawet do czerwca przyszłego roku! To fatalna wiadomość dla gorzowian. Najpierw Budimex-Dromex zapowiedział, że nie zdąży na październik z zakończeniem remontu mostu Staromiejskiego. Najwcześniejszy termin to wiosna przyszłego roku. Zachodnia obwodnica miał być gotowa na 16 grudnia. Gorzowianie liczyli, że przynajmniej od tej daty ruch tranzytowy (1/3 pojazdów, w tym większość tirów) ominie miasto i na ulicach objazdowych nie będzie już korków. Tak się nie stanie, chociaż Strabag – Kirchner buduje wart 180 mln zł odcinek obwodnicy w szybkim tempie i w kilku miejscach na raz. – Rozmowy między wykonawcą a GDDKiA nie mają wpływu na tempo prowadzonych prac i nie zostaną przerwane – zapewnia Józef Włosek z nadzoru inwestycji. Drogowcy wykonali już ok. 50 proc. zaplanowanych robót. Montowany obecnie na lądzie, ważący kilka tysięcy ton most z łukami ma zostać nasunięty nad Wartą jeszcze w sierpniu. Wszystkie budowle inżynieryjne: wiadukty, podjazdy, kilkusetmetrowa estakada nad rozlewiskiem Warty i sam most będą gotowe w terminie, ale występują poważne opóźnienia w pracach ziemnych na 9,5-kilometrowym odcinku obwodnicy. Jak dowiedziała się 'Gazeta’ wbrew wcześniejszym wynikom badań geologicznych teren pod jezdnię na dużej głębokości okazał się niestabilny. Nawiezienie żwiru i konieczność zagęszczenie podbudowy drogi spowoduje opóźnienia w budowie drogi. Pierwotnie drogowcy planowali wylewać asfalt na pierwszych przygotowanych odcinkach trasy już we wrześniu. Teraz zgłaszają, że nie zdążą tego zrobić przed zimą, a to oznacza przełożenie prac budowlanych do wiosny. Wskazanymi przez konsorcjum powodami ewentualnych opóźnień zajmuje się już nadzór budowlany. Do końca wakacji będzie wiadomo na ile zasadne są te roszczenia. Jeśli strony nie dojdą do porozumienia sprawą zajmie się rozjemca. Konsorcjum budowlane walczy o uznanie opóźnień na budowie nie z własnej winy, bo po 16 grudnia Strabag-Kirchner będzie musiał płacić wysokie kary – nawet do 0,5 proc. kosztów inwestycji za każdy dzień opóźnienia. Gorzowska obwodnica ma być częścią trasy szybkiego ruchu (S3) ze Świnoujścia do południowej granicy kraju. Dzięki obwodnicy zniknie z centrum miasta cały ruch tranzytowy z południa kraju i z Wielkopolski do Szczecina i nad Bałtyk. Więcej w Gazecie Wyborczej: http://serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,68586,3459704.html .