Gorlice: Przystanki MPK i parki mają być strefami bez dymu
Zakaz palenia papierosów na przystankach tramwajowych i autobusowych oraz w parkach miejskich jest fikcją. Wprowadzili go krakowscy radni. Niby obowiązuje od wczoraj, ale niewielu mieszkańców Krakowa i turystów o nim wie.Czekając na autobus wciąż jesteśmy narażeni na przebywanie w towarzystwie palaczy. W południe jest ich najwięcej przy Dworcu Głównym. – Nie wiem o żadnym zakazie – mówi Mirosław Kania, który przyjechał z Tarnowa. – Nie widziałem znaku. Teraz dostrzegłem, jest mały i tylko jeden w wiacie – wskazuje. Nasz rozmówca uważa, że dym nie przeszkadza stojącym obok. – Przecież nie dmucham na nich – zapewnia. Uchwałę Rady Miasta uważa za nietrafioną.- Czytałem niedawno o tym, że były kanclerz Niemiec, 89-letni Helmut Schmidt z żoną, oboje nałogowi palacze, założyli jakieś stowarzyszenie broniąc restauratorów, którzy tracą klientów w związku z zakazem palenia – dodaje Kania.W Krakowie zakaz już obowiązuje, ale miasto nie jest przygotowane do walki z dymem. – Od wtorku wieszane są znaki zakazu palenia na przystankach w centrum – informuje Marek Gancarczyk z MPK. – Do końca tygodnia pojawią się na wszystkich przystankach w mieście, a jest ich ponad cztery tysiące.Gorzej sytuacja wygląda w parkach miejskich.Zakaz obejmuje park Krakowski, park im. Dr H. Jordana i park Bednarskiego. Na obszarze każdego z nich wyłączony będzie teren o powierzchni 50 mkw., który zostanie wyposażony w popielniczki i miejsca do siedzenia. Tylko tam będzie można puścić dymka. – Nie ma jeszcze takich stref – przyznaje Jacek Bartlewicz, rzecznik Krakowskiego Zarządu Komunalnego. – Ich wydzielenie musimy uzgodnić z konserwatorem. Dopiero potem opracujemy projekt małej architektury i zlecimy budowę miejsc dla palaczy – opowiada.Bartlewicz mówi, że łatwiej będzie w przypadku placów zabaw i ogródków jordanowskich, bo tam już są tablice z regulaminami oraz napisami, że nie wolno pić i palić. Ale trzeba jeszcze wywiesić międzynarodowy symbol zakazu palenia.- Ta uchwała to fikcja – mówi palacz Stefan Jurczak. – Sam na ulicy nie palę, ale myślę, że trudno będzie egzekwować ten zakaz – dodaje.Zajmą się tym strażnicy miejscy. – Otrzymaliśmy dyspozycje, by na razie tylko upominać palaczy – twierdzą strażnicy patrolujący okolice magistratu.