Gorlice: Connex w stanie sporu
Spór pomiędzy pracownikami, zrzeszonymi w związku zawodowym kierowców a zarządem spółki PKS Connex w Gorlicach trwa od 26 marca i –choć obie strony deklarują chęć zawarcia porozumienia –końca nie widać. Negocjacje więc trwają, ale widmo strajku, niestety, jest coraz bardziej realne. –10 lipca 2006 roku zarząd spółki PKS Connex w Gorlicach wprowadził tzw. przerywany czas pracy. Polega to na tym, że przerwy pomiędzy kursami, kiedy kierowca nie prowadzi autobusu, nie są wliczane do czasu pracy, a za czas postoju kierowca ma płacone 50 proc. godzinowej stawki zaszeregowania –tłumaczy Bogusław Czerkiewicz, przewodniczący Niezależnego Związku Zawodowego Kierowców w gorlickim PKS Connex. –Wprowadzenie zmian zarząd argumentował dużą liczbą godzin nadliczbowych. Byliśmy skłonni przystać na wprowadzenie nowego systemu czasu pracy w zamian za gwarancję, że nie stracimy na wynagrodzeniu. Tymczasem okazało się, coś zupełnie innego. Kierowca, który na przykład jedzie trzy godziny do Krakowa i na kurs powrotny czeka tam kolejne dwie, po przyjeździe do Gorlic, ma według nowego regulaminu przepracowane tylko 6 godzin. Czas oczekiwania w Krakowie nie jest bowiem wliczany do czasu pracy. Tymczasem ustawa dopuszcza, żeby czas oczekiwania pomiędzy kursami mógł wynosić nawet sześć godzin. Efektem tego jest wydłużenie czasu pracy z ośmiu do nawet kilkunastu godzin –dodaje Bogusław Czerkiewicz. Dzisiaj stawka godzinowa waha się od 5,60-8,20 zł za godzinę pracy, połowa tej stawki jest płacona za tzw. postojowe. –Realne płace pracowników spadły od 150-180 zł. Zarząd zaproponował stawkę godzinową za przestoje wyższą o 59 groszy, my postulowaliśmy dwa razy więcej. Nie żądamy wyrównania wstecz, chcemy tylko, aby nasze bieżące zarobki zostały zaktualizowane zgodnie ze wcześniejszymi deklaracjami dyrekcji, choćby o te 0,59 zł. Pakiet gwarancji pracowniczych w momencie przekształcenia przedsiębiorstwa państwowego w spółkę gwarantował wzrost płac, tymczasem stało się inaczej, płace spadły–dodaje Bogusław Czerkiewicz. Przedstawiciele związków zawodowych twierdzą, że w związku z zapowiadanym wprowadzeniem przerywanego czasu pracy, od stycznia ubiegłego roku z pracy odeszło około 40 kierowców. Przeszli do konkurencyjnego przewoźnika lub przesiedli się na tiry. Ich miejsce uzupełniają w firmie dotychczasowi mechanicy i inni pracownicy, których wysłano na kurs prawa jazdy kategorii D. Inaczej sytuację przedstawia zarząd spółki. –Przed prywatyzacją –mówi Krzysztof Liszewski, dyrektor generalny PKS Connex Gorlice –inwestor podpisał z organizacjami związkowymi pakiet socjalny, w którym strona związkowa zobowiązała się, że po roku od chwili prywatyzacji przyjmie Zakładowy Układ Zbiorowy Pracy, który zakładał m.in. wprowadzenie równoważnego i przerywanego czasu pracy, bez żadnych dodatkowych warunków. Rok później związki nie zgodziły się jednak na podpisanie nowego układu zbiorowego, odchodząc od wcześniejszych ustaleń. Zarząd spółki, dążąc do wprowadzenia rozwiązań zawartych w ustawie o czasie pracy kierowców, podjął ze związkami zawodowymi negocjacje, w toku których rozpoczęto rozmowy o dodatku kompensującym wprowadzenie przerywanego i równoważnego czasu pracy w kwocie 0,59 zł. Późniejsze doświadczenia i wyliczenia pokazują, że kalkulacja tego dodatku przeprowadzona była na wyrost –wyjaśnia. Dyr. Liszewski przypomina, że obowiązywał wówczas pakiet socjalny, w którym nie było ani słowa o jakichkolwiek rekompensatach związanych z wprowadzeniem nowego systemu czasu pracy. –Związki nie przystały na naszą propozycję, poza tym, presja ze strony prywatnych przewoźników, rosnące ceny paliwa i nie najlepsze wyniki finansowe spowodowały, że zarząd, powiadamiając inwestora strategicznego zdecydował, że nie może pozwolić sobie na przyznanie jakiegokolwiek dodatku –mówi Liszewski. –Zarząd przedstawił sytuację związkowcom, podtrzymywał jednak cały czas gotowość do rozmów. Nadal oficjalnym, ciągle obowiązującym w firmie porozumieniem jest pakiet socjalny, który o żadnym tego typu dodatku nie wspomina. Związkowcy zapowiadają, że jeśli nie dojdzie do porozumienia, nie wykluczają strajku. Kolejne rozmowy odbędą się 7 maja.