Globus – autokarowy przewoźnik, który lata…
Panie Prezesie, proszę w skrócie opisać działalność biura podróży Globus…
Firma powstała w 1989 r. W swych początkach głównie zajmowaliśmy się przewozami autokarowymi do Niemiec. Były to dobre czasy dla rozpoczynania tego typu działalności, wówczas polityka państwa sprzyjała prowadzeniu działalności gospodarczej. Duży popyt na usługę, wynikający z żywotnego zainteresowania rodaków pracą poza granicami Polski, pozwolił na dalszy rozwój firmy i kreowanie nowych produktów. Uruchomiliśmy połączenia autokarowe do Wielkiej Brytanii, Francji, Holandii, rozwinął się dział imprez turystycznych (wczasy do Chorwacji, Grecji, Bułgarii i Włoch), spółka zaczęła również inwestować w nieruchomości. Na potrzeby przewozów uruchomiliśmy dodatkowo stację kontroli pojazdów. Jako że zawsze wychodziłem z założenia, że firma powinna być samowystarczalna, postanowiłem inwestować w transport lotniczy. Globalny rozwój rodzi nowe wymagania klienta. Wyjeżdżający na urlopy czy biznesmeni chcą podróżować szybko i wygodnie. Z liniami lotniczymi wychodzimy naprzeciw ich potrzebom.
Wielu polskich przewoźników autokarowych postępuje wg zasady – „prowadź przewozy tam, gdzie nie wyląduje żaden samolot…". Pan poszedł w zupełnie innym kierunku, inwestując w transport lotniczy. Co wpłynęło na podjęcie takiej decyzji?
Poszerzenie działalności firmy o przewozy lotnicze zawsze było moim wielkim marzeniem i ambicją. Linia lotnicza pozwala spółce być samowystarczalną, obniża jej koszty. Dodatkowo daje gwarancję płynności finansowej na wypadek, gdyby na polski rynek weszli potężni przewoźnicy autokarowi z Unii Europejskiej. Konkurencja z nimi może być trudna. Loty poszerzają ofertę, dając klientowi wybór, jaką drogą chce odbyć podróż, pełnią pomocniczą rolę przy obsłudze imprez turystycznych, wczasów. Coraz więcej klientów nie chce już podróżować prawie 2 doby na wczasy, skracając sobie tym samym czas wypoczynku. Bardzo istotne w tym wszystkim jest to, że zdobyte doświadczenie i rozwiązania, które stosujemy w przewozach autokarowych, dają się stosować w liniach lotniczych. Tej wiedzy pozostali przewoźnicy nie posiadają. Jest to nasza przewaga, pozwala nam to z nimi konkurować.
Od kiedy działa regularne połączenie lotnicze: Katowice – Mönchengladbach (Düsseldorf) i jak wygląda frekwencja na tej trasie? Jakimi samolotami obsługujecie Państwo to połączenie?
Połączenie KTW-MGL-KTW funkcjonuje od dwóch lat. Wiele się w tym czasie zmieniło, zarówno w naszej działalności, jak i w zainteresowaniu lotnictwem cywilnym w kraju i na Śląsku. Frekwencja jest zadowalająca, pozwala wypracować zysk niezbędny do dalszego inwestowania. Średnie obłożenie na trasie to około 83 % z 46 miejsc w samolocie. Linia początkowo była obsługiwana czarterowanym samolotem ATR. Obecnie spółka posiada własny samolot tej samej marki.
Aby ułatwić pasażerom transport na lotnisko w Pyrzowicach, Globus uruchomił specjalne połączenia mikrobusowe z Bielska-Białej, Tych i Pszczyny. Czy na terenie Niemiec, wspólnie np. z lokalnym autobusowym przewoźnikiem, również wprowadziliście taką usługę?
Połączenia mikrobusowe to jeden z elementów przenoszenia rozwiązań stosowanych w przewozach autokarowych do działalności lotniczej. Takie rozwiązanie się sprawdza, pozwala pozyskać większą ilość klientów. W chwili obecnej połączenie „antenowe” stosowane jest tylko po stronie polskiej i nie przewiduję uruchomienia go po stronie niemieckiej. Wynika to ze specyfiki klienta. Klienci powracający z Niemiec nie wykazują zainteresowania tą usługą.
Na trasie Katowice – Mönchengladbach oferujecie Państwo m.in. bilet „S” lotniczo-autokarowy, który upoważnia do bezpłatnego powrotu autobusem Waszej firmy. Jak sprawdza się ta oferta?
Bilet „S” ku naszemu zaskoczeniu nie sprawdził się i został wycofany. Z tego wynika, że klient, skoro już się decyduje na korzystanie z połączenia lotniczego, to chce lecieć w obie strony. Oszczędza w ten sposób czas, zapewnia sobie komfort podróży.
W maju br. jako pierwszy przewoźnik z Europy Środkowo-Wschodniej uruchomiliście połączenie lotnicze na terenie Niemiec – na trasie Mönchengladbach – Heringsdorf na wyspie Uznam. Jak doszło do uruchomienia tej linii i czy przewidujecie tutaj powstanie nowych połączeń?
Połączenie do Heringsdorfu okazało się sukcesem. Klient niemiecki jest bardziej zamożny, przez co korzystanie z połączenia lotniczego nie jest dla niego tak wielkim obciążeniem. Produkt jest skierowany do tych klientów, którzy chcą odpocząć na wyspie Uznam, a także tych klientów niemieckich, którzy decydują się na tańszy wypoczynek w Polsce. Nadmorskie miejscowości są malownicze, przyciągają podróżujących, przez co z góry byliśmy przekonani, że uruchomienie takiego połączenia okaże się sukcesem komercyjnym. Przeprowadziliśmy rozmowy z władzami portu lotniczego w Heringsdorfie oraz lokalnym samorządem, zostały podpisane stosowne umowy i linia ruszyła. Zainteresowanie władz po tamtej stronie było ogromne, pozwoliło uzyskać korzystne warunki uruchomienia połączenia. Władze niemieckie zdają sobie sprawę z tego, że połączenie lotnicze jest szansą na rozwój regionu, przez co są nawet skłonne dopłacać do takiego przedsięwzięcia. W Polsce już – a może jeszcze – nie jest tak łatwo, przez co czasem mam wrażenie, że szumne hasła rozwoju lotnictwa cywilnego w Polsce są tylko fikcją.
Wśród polskich przewoźników międzynarodowych powszechny jest pogląd, że masowo obecnie uruchomiane tanie połączenia lotnicze mogą w dłuższej perspektywie czasowej odebrać im sporą część klientów. Jak Pan ocenia ten problem?
Wejście na rynek polski konkurencyjnych przewoźników z Unii Europejskiej oraz tanich linii lotniczych stanowi potencjalne zagrożenie dla krajowych firm przewozowych. Kupno samolotu przez spółkę ma ją zabezpieczyć przed tym zjawiskiem. Należy jednak zwrócić uwagę, że tanie linie lotnicze, o czym się rzadko wspomina, są częściowo fikcją. Pula tanich biletów jest bowiem ograniczona i dotyczy rezerwacji dokonanych minimum na miesiąc przed terminem wylotu. Gdy klient chce kupić bilet w dzień wylotu, płaci za niego tyle samo lub nawet więcej niż u naszego narodowego przewoźnika, który – jak wiadomo – tanią linią lotniczą nie jest.
Przejdźmy na chwilę do połączeń autobusowych realizowanych przez firmę Globus. Jakiego typu autokary obecnie eksploatujecie i czy przewiduje Pan w niedalekiej przyszłości zakup nowego taboru?
Obecnie eksploatujemy głównie autokary marki Mercedes-Benz. Wyjątkiem w tym zakresie jest jeden piętrowy Neoplan, który obsługuje trasę londyńską, w sytuacjach dużego obłożenia pasażerami. Przymierzamy się do wymiany taboru. Zostaliśmy zakwalifikowani do przyznania dotacji z Funduszu Dotacji Inwestycyjnych na wymianę taboru, jednakże środki unijne zostały wyczerpane i musimy poczekać na tzw. realokację funduszy. Niepokojące jest to, że w ramach PHARE 2002 oraz w ramach funduszy strukturalnych firmy przewozowe są wyłączone z aplikowania o fundusze na inwestycje związane z wymianą środków transportu. Paradoksalnie fundusze, które mają podnieść konkurencyjność polskich produktów, ograniczają konkurencję wśród przewoźników. W ten sposób walka konkurencyjna z tanimi liniami lotniczymi i przewoźnikami autokarowymi z Unii będzie o wiele trudniejsza.
Jakie plany na przyszłość ma Globus? Czy prawdopodobne jest, że firma pójdzie w kierunku dalszego rozwijania przewozów lotniczych, a autobusy będą służyły już tylko do obsługi tej głównej działalności?
Z pewnością działalność lotnicza będzie dalej rozwijana, od tego roku zajmujemy się również cargo. Rozważamy uruchomienie linii do Forli, Bolonii, Wiednia i Bratysławy, jednak na chwilę obecną trudno mówić o szczegółach. Niewykluczone, że portem wylotu będzie Kraków. Planujemy także rozpoczęcie współpracy z portem lotniczym w Łodzi, który jako jedyny w kraju jest niezależny od krajowego przewoźnika lotniczego. Aglomeracja łódzka to około 2 mln osób. Z pewnością są tam potencjalni klienci spółki. Z działalności autokarowej spółka nie zrezygnuje, będziemy dalej dostosowywać ofertę do potrzeb klienta, wprowadzać nowe standardy. Z niecierpliwością czekamy na posunięcia przewoźników z Unii. Myślę jednak, że firma jest na tyle silna, że będzie zdolna z nimi konkurować.
Dziękuję za rozmowę.