Gdańsk: W Rębiechowie nie ma wiaty przystankowej…bo nie było odpowiedniego koloru
Wizytówka miasta odstrasza turystów. Na przystanku autobusowym tuż przy lotnisku w Gdańsku Rębiechowie nie ma nawet wiaty. Dlaczego? Zarząd portu im. Lecha Wałęsy podobno zażyczył sobie niebieską obudowę zamiast standardowej, zielonej. Patowa sytuacja trwa od 9 lat. Biada tym, którzy nie podróżują do centrum miasta taksówką. Pani Anna przyleciała we wtorek do Gdańska ze Sztokholmu. – Wylądowałam w Rębiechowie późnym wieczorem, padał deszcz, stłoczono nas w kolejce do odprawy. Kilkadziesiąt osób czekało moknąc i marznąc na zewnątrz, gdzie nie było zadaszenia – opowiada. Tuż po odprawie paszportowej Czytelniczka poszła na przystanek autobusowy. Chciała dotrzeć autobusem linii 110 lub B do Wrzeszcza. – Musiałam czekać ponad piętnaście minut. Z wielkim plecakiem i torbą zmokłam jak przysłowiowa kura. W pewnym momencie schroniłam się pod dachem śmietnika obok przystanku, ale przyszedł tam bezdomny i chyba mu przeszkadzałam. Oprócz mnie na transport czekało kilkanaście osób, w tym wielu obcokrajowców. Ta sytuacja była żenująca – mówi pani Anna. Przystanek znajduje się na terenie należącym do portu lotniczego. – Budowa wiaty była już uwzględniona w planach z 1998 roku. Wówczas przedstawiciele lotniska stwierdzili, że musi być niebieska i nie mogą się tam znajdować reklamy. My podpisaliśmy z jedną z firm umowę na wiaty zielone i nie możemy robić wyjątków – informuje Vassilios Prombonas z Zarządu Dróg i Zieleni w Gdańsku. Proszący o zachowanie anonimowości przedstawiciel portu (wskazany do rozmowy przez sekretariat zarządu) zapewnia, że wiata stanie jeszcze w tym roku. – Do lata – obiecuje. Tajemnicę, jaki będzie miała kolor, zna ponoć architekt w półpracujący z lotniskiem. – Nie pamiętam tego. Kupujemy gotowe wiaty – dodał.