Najnowsze w Infoship
Brakuje najnowszych.

Europejskie ściąganie mandatów

infobus
21.12.2010 13:32

Jak informuje INTERIA –ministrowie transportu krajów członkowskich Unii Europejskiej uzgodnili projekt przepisów regulujących nowy system wymiany danych, który umożliwi identyfikację i ściganie zagranicznych kierowców łamiących przepisy na drogach UE. Po spotkaniu polski minister infrastruktury Cezary Grabarczyk ocenił, że 'kończy się okres bezkarności, wprowadzamy zasadę równości’. Obecnie kierowca, który przekroczy dozwoloną prędkość w innym państwie Unii Europejskiej, pozostaje, poza nielicznymi wyjątkami, bezkarny. System automatycznych radarów i kamer nie jest w stanie ustalić jego tożsamości. Podobnie jest w przypadku kontroli przez policję, która nie ma środków, by potwierdzić dane schwytanego na jeździe po pijanemu zagranicznego kierowcy i jego samochodu. Ta bezkarność nie tylko niekorzystnie wpływa na bezpieczeństwo drogowe, ale także jest dyskryminująca w stosunku do krajowych sprawców wykroczeń, którzy ponoszą kary. Dzięki zbudowaniu unijnej bazy danych o numerach rejestracyjnych i kierowcach, belgijska policja będzie mogła zwrócić się o identyfikację np. polskiego kierowcy. Po jakimś czasie od belgijskich władz dostanie on po polsku list z nakazem zapłacenia mandatu. 'My prześlemy dane. Dzięki temu sankcja będzie nakładana zgodnie z prawem miejsca popełnienia (wykroczenia). Mandat będzie egzekwowany na rzecz kraju, gdzie wykroczenie zostało popełnione’ – powiedział Grabarczyk. Współpraca będzie dotyczyć takich naruszeń kodeksu drogowego, jak m.in.: przekroczenie dozwolonej prędkości, jazda pod wpływem alkoholu, jazda bez zapiętych pasów bezpieczeństwa oraz przejechanie na czerwonym świetle oraz jazda pod wpływem narkotyków, jazda po buspasie albo pasie awaryjnym, korzystanie z telefonu komórkowego w czasie jazdy, jazda na motorze bez kasku. W krajach gdzie rozbudowany jest system automatycznych kontroli radarowych (np. Francja, Belgia, Wielka Brytania i Luksemburg) możliwość natychmiastowej identyfikacji zagranicznych kierowców łamiących prawo ma szansę wpłynąć na lepsze egzekwowanie mandatów, których obecnie nawet się nie wystawia, skoro nie wiadomo, pod czyj adres mają trafić. Belgii, która przewodniczy teraz UE, zależało na porozumieniu, bo jest to kraj licznie odwiedzany przez niemieckich, francuskich i polskich kierowców. Zawarte porozumienie polityczne ma jeszcze zatwierdzić Parlament Europejski, który może wnieść ewentualne poprawki. Zanim dyrektywa trafi do eurodeputowanych, parlamenty Wielkiej Brytanii i Irlandii muszą jeszcze zdecydować, czy chcą przyjęcia u siebie dyrektywy (te kraje wraz z Danią nie mają obowiązku udziału we współpracy policyjnej w UE;już wiadomo, że Kopenhaga nie wejdzie do współpracy). Dlatego prace legislacyjne mogą jeszcze potrwać nawet rok. Potem na wdrożenie dyrektywy kraje będą miały dwa lata. Minister infrastruktury zapewnił, że Polska jest do niej doskonale przygotowana dzięki wchodzącej w życie 31 grudnia br. tzw. ustawie fotoradarowej. Dane dla poszczególnych krajów UE pokazują skalę problemu: we Francji zagraniczni kierowcy stanowią 5,1 proc. wszystkich użytkowników dróg, ale odpowiadają aż za 15 proc. przypadków przekroczenia prędkości. W niewielkim, tranzytowym Luksemburgu to odpowiednio 14 i 30 proc.