Chojnice: podejrzane faktury
W czerwcu, do przedsiębiorstwa PKS w Chojnicach wpłynęło 10 zaległych, nie zapłaconych faktur. Opiewały one łącznie na 300 tysięcy zł – czytamy w „Dzienniku Bałtyckim”. „Niektóre były wystawione nawet w kwietniu ubiegłego roku. Brakowało w nich kosztorysów, więc uznałam, że nie są wiarygodne.” – mówi Elżbieta Czarnecka, pełnomocnik wojewody ds. prywatyzacji PKS w Chojnicach. Faktury zostały wystawione przez firmy z Chojnic i Człuchowa, które wymieniły w PKS m.in. instalację CO, instalację elektryczną i zamontowały systemy antywłamaniowe. Faktury zaakceptował były zarządca komisaryczny PKS, Waldemar Mackiewicz. „Podpisałem je w dobrej wierze. Spływają dopiero teraz, bo wcześniej nie mogłem zapłacić wykonawcom.” – tłumaczy. Informacja o zaległych fakturach omal nie doprowadziła do wycofania się inwestora, firmy Blue Line, która ma przejąć PKS. Ostatecznie sprawę udało się uregulować, odejmując kontrowersyjne 300 tysięcy zł od sumy, jaką nowy właściciel ma zapłacić za przejęcie PKS w Chojnicach. „W tych budynkach przez wiele lat znaczących remontów nie było – przekonuje. – Kiedy się zaczęły, okazywało się, że zakres prac wzrośnie.” Dlatego, jak twierdzi Mackiewicz, remonty w starszych budynkach zazwyczaj wymagają wyższych nakładów i jego zdaniem tak było w tym przypadku. „Poleciłem sprawdzić policjantom, czy w fakturach nie doszło do poświadczenia nieprawdy.” – poinformował „Dziennik Bałtycki” Mirosław Orłowski, zastępca prokuratora rejonowego w Chojnicach – „Śledztwo ma też wykazać, czy koszty były realne czy zawyżone. Zabezpieczyliśmy szereg dokumentów, trzeba będzie je przeanalizować. W toku śledztwa będą przesłuchane osoby z kierownictwa PKS. Pierwsze wyjaśnienia składała już Elżbieta Czarnecka. Śledztwo w tej sprawie powinniśmy zamknąć do końca lipca.” Więcej na: www.dziennikbaltycki.pl