Chile: Katastrofa autokaru, 12 zabitych
Autobus turystyczny wypadł z drogi i wpadł do głębokiego na ponad 100 metrów wąwozu w górzystej okolicy na północy Chile. Zginęło co najmniej 12 osób, ciężko rannych zostało kilka. Wszystkie ofiary śmiertelne to obywatele USA – poinformowały w środę wieczorem miejscowe władze. Potwierdzili to przedstawiciele strony amerykańskiej. Wśród rannych jest chilijski kierowca autokaru. Pasażerami autokaru byli uczestnicy rejsu statkiem turystycznym 'Millenium’, który przybił do portu Arica, położonego o ponad 2000 km na północ od stolicy Chile Santiago. Wracali oni na statek po wycieczce do niedalekiego parku narodowego Lauca. Rzecznik rady miejskiej Ariki, który najpierw poinformował o 11 ofiarach śmiertelnych, wkrótce potem podał, że w szpitalu zmarł z odniesionych ran jeszcze jeden amerykański pasażer autobusu. 'Potwierdziło się, że wszystkie ofiary to obywatele amerykańscy’ – powiedział. 'W nocy przeprowadzone zostaną autopsje, a więc ciała będzie można odesłać do domu już wkrótce, najprawdopodobniej drogą powietrzną z Santiago’. Niewielki, 16 osobowy autobus 'został całkowicie zmiażdżony po upadku z ponad 100-metrowej wysokości’ – wyjaśnił. Wypadek nastąpił na krętym odcinku, około 42 km na północny wschód od Ariki, na drodze prowadzącej do stolicy Boliwii La Paz. 'Nadal nie znamy konkretnej przyczyny wypadku, ale droga wiodąca z parku narodowego jest bardzo kręta i przebiega nad urwiskami’ – powiedział rzecznik. Prawdopodobnie kierowca stracił panowanie nad pojazdem, gdy próbował uniknąć zderzenia z wypadającą niespodziewanie zza zakrętu ciężarówką. Statek turystyczny 'Millenium’ jest wyczarterowany przez firmę Celebrity Cruises, należy do mającej siedzibę w Miami na Florydzie firmy Royal Carribean Cruises, a zarejestrowany jest na Wyspach Bahama. Odbywał 14-dniowy rejs, który zaczął się 19 marca w chilijskim Valparaiso, a miał się skończyć 2 kwietnia w Fort Lauerdale na Florydzie.