Chełm: Pasażerom doskwiera brak klimatyzacji
W ostatnich dniach pasażerowie Chełmskich Linii Autobusowych szczególnie narzekają na warunki podróżowania. Klimatyzacji nie ma, wielu okien nie da się otworzyć, szyberdachy samodzielnie się zamykają – zupełny brak chłodnego powietrza sprawia, że w autobusach podróżuje się jak w saunie na kółkach.
Jedna z podróżnych, tłumaczy, że w godzinach szczytu w upalny dzień wewnątrz autobusu temperatura wzrasta do ponad 40 stopni.
– Jechałam wczoraj nowym autobusem CLA. Nie ma w nim otwieranego okna i nie działa klimatyzacja. Jest gorąco nie do zniesienia. Każdy zaczyna się pocić, a ubranie lgnie do ciała. Jedna kobieta prawie zemdlała –mówi pasażerka.
Korzystający z usług miejskiego przewoźnika zastanawiają się z jakich powodów kierowcy nie uruchamiają klimatyzacji. Odpowiedź jest prostsza niż się wydaje: bo jej po prostu nie ma!
Pracownicy Chełmskich Lini Autobusowych przekonują jednak, że kierowcy włączają wentylatory i otwierają szyberdachy, aby schładzać pasażerów.
– Są to autobusy sprowadzone z Niemiec i nie ma w nich otwieranych okien i klimatyzacji. Ale są szyberdachy i wentylatory, cały czas pracują –odpowiada Marian Pędziński, kierownik operacyjny CLA.
Tylko dwa autobusy kursujące po Chełmie są wyposażone w klimatyzację. Nowych zakupów z takim chłodzącym luksusem w najbliższym czasie spodziewać się nie można.
– Na autobusy z klimatyzacją CLA nie ma pieniędzy – mówi krótko Pędziński, przyznaje jednak, jeśli tylko znajdą się fundusze, taki zakup się zostanie rozważony.
Tymczasem mieszkańcy naszego miasta kolejny rok muszą znosić saunę w autobusach. Spoceni, powinni się chyba pocieszać tylko tym, że lato w Polsce trwa zaledwie trzy miesiące i często bywa kapryśne… Może upałów wcale nie będzie?