Najnowsze w Infoship
Brakuje najnowszych.

Bytów: Zarządca PPKS już nie jest potrzebny

infobus
01.04.2006 10:33
Antoni Jaszczak 1 kwietnia przestanie być zarządcą komisarycznym bytowskiego PPKS. – Jestem ofiarą czystek, które prowadzi Prawo i Sprawiedliwość w firmach państwowych – twierdzi. PiS zaprzecza.
Obecny zarządca, powołany jeszcze przez poprzedniego wojewodę, miał pracować na tym stanowisku do końca roku. Miał przygotować firmę do prywatyzacji. Jest związany z Polskim Stronnictwem Ludowym.
– Uważam, że PiS robi czystki w państwowych firmach – twierdzi Antoni Jaszczak. – Jeżeli na moje miejsce ma zostać powołany młody 32-letni człowiek, który nie ma zielonego pojęcia o sprawach związanych z prowadzeniem PKS, to jak to inaczej zinterpretować (Jaszczak nie chciał powiedzieć, kto ma go zastąpić – dop. red.). Na to stanowisko powołał mnie poprzedni wojewoda, który nie bał się odważnych posunięć. Obecny jest marionetką sterowaną z Warszawy. Chciałem załatwić kilka spraw związanych z prywatyzacją, ale tym będzie się martwił już mój następca.
Kto zastąpi zarządcę, nie wiadomo. Niektórzy spodziewają się, że powróci odwołany przez zarządcę Andrzej Kraweczyński, były wicedyrektor PPKS Bytów (firma musiała wypłacić mu odszkodowanie, bo zwolniono go z naruszeniem prawa pracy – dop. red.). Marian Kuten, zastępca zarządcy komisarycznego, uważa, że nie jest to możliwe. Kraweczyński jest teraz zarządcą słupskiego PKS. W Pomorskim Urzędzie Wojewódzkim na razie na ten temat nikt nic chce wiele mówić.
– Decyzja nie została jeszcze podjęta – twierdzi Anna Dyksińska, rzecznik wojewody. – Rozważana jest koncepcja zmiany zarządcy komisarycznego, ale kiedy to nastąpi, nie ustalono. Nie są to czystki polityczne.
– Jak nie zapadła, skoro w czwartek mam być oficjalnie odwołany, a 1 kwietnia oficjalnie przestanę być zarządcą – pyta Jaszczak, który jest doktorem ekonomii i już planuje prowadzenie wykładów na uniwersytetach i doradzanie firmom zagranicznym.
Tadeusz Cymański, szef PiS, na Pomorzu jest zaskoczony.

– Protestuję przeciwko takim sformułowaniom – mówi poseł. – Jeśli ktoś mówi o czystkach, niech sięgnie do historii i zobaczy, co to słowo oznacza – twierdzi. – Wymiana kadr nie ma charakteru powodzi czy wybuchu wulkanu. Spotykam się wręcz z zarzutami, że zmian jest za mało. Wojewoda to pilot, spokojny i wyważony. Nie ma nacisku na jego decyzje z mojej strony czy innych działaczy PiS