Bytów: Kierowcy zbuntowali się… przez krawaty
Grupa kierowców autobusów PPKS Bytów zbuntowała się. Złożyli pozew do Sądu Pracy. A wszystko dlatego, że nie chcą nosić… krawatów, nazywanym kiedyś wdzięcznie 'zwisem męskim ozdobnym’ –pisze Dziennik Bałtycki. – Pracownik powinien przyjść do pracy schludnie ubrany – przyznaje Michał Zahoroda, przewodniczący Związku Zawodowego Kierowców. – Ja jednak w krawacie źle się czuję i nie będę w nim chodził. Nikt nie może mi zarzucić, że jestem brudny lub źle ubrany. Pracownicy twierdzą wręcz, że krawat może zagrażać ich zdrowiu a nawet życiu?! – Co chwilę drzwi do autobusu są otwierane – kontynuuje Zahoroda. – Jestem narażony na przeciągi i mogę się przeziębić. Przed laty w Częstochowie zdarzył się – zresztą – wypadek, którego przyczyną był krawat. Kierowca musiał zajrzeć do silnika. Krawat zaczepił się o jedno z kół zębatych. Na szczęście, w porę się urwał. Przepis jest jednak przepisem. Kierowcy, którzy nie noszą krawatów są już karani. Niektórzy dostali upomnienia, a najbardziej opornych ukarano nawet pozbawieniem części premii. – Każdy pracodawca wymaga od pracowników, aby stosował się do poleceń – tłumaczy Adam Treder, zarządca komisaryczny w bytowskim PPKS. – Jeżeli ktoś się do nich nie stosuje, może liczyć się z konsekwencjami. Już za dyrektora Kazimierza Borzyszkowskiego był taki wymóg (wtedy też pracownicy buntowali się i grozili strajkiem – dop. red.). Później nikt nie egzekwował obowiązku noszenia krawatów. Teraz chcemy do tego powrócić. Pracownicy powinni dbać o wizerunek firmy. Autobusy muszą być czyste, a kierowcy elegancko ubrani. Protestujący kierowcy twierdzą, że jeżeli dostaną odpowiednie mundury, takie jak obowiązywały przed laty, to będą je nosić. Krawatów jednak nie założą. Liczą, że sąd przyzna im rację.