Bytom: awantura o konduktorów
KZK GOP i PKM Bytom wzajemnie zaskarżyły się do sądu. Poszło o konduktorów, którzy początkowo – w ramach programu pilotażowego – zostali zatrudnieni w PKM Bytom za pieniądze PUP. Potem, opłacanie ich przejął na siebie PKM. Dzięki tej inicjatywie, pracę znalazło ok. 300 bezrobotnych. Jednak KZK GOP nie spodobał się fakt, że konduktorzy PKM wymieniają bilety KZK na paragony fiskalne i domaga się odszkodowania – informuje „Gazeta Wyborcza”. „To był świetny pomysł.” – ocenia projekt zatrudnienia konduktorów w autobusach PKM Bytom prezes przedsiębiorstwa, Piotr Heine. „Każdy pasażer ma obowiązek wykupić przejazd autobusem u konduktora. Jeśli ma zwykły bilet kupiony w kiosku, może go wymienić na paragon fiskalny, który konduktor mu wystawi. Dzięki temu dokładnie wiemy, ile osób przejeżdża daną linią, gdzie autobusów trzeba więcej, a gdzie mniej, a to tylko usprawnia transport w mieście.” Jednak KZK GOP stwierdził, że zamiana biletów na paragony fiskalne jest bezprawna, dlatego wystąpił do prokuratury o przyznanie KZK odszkodowania wysokości 150 000 zł. „Ta kwota jest zupełnie z sufitu.” – mówi Piotr Heine, który uznał to za próbę wyłudzenia i również zgłosił sprawę do prokuratury. Ta jednak stwierdziła, że żadna ze stron nie złamała prawa karnego, więc nie może wszcząć przeciw nim postępowania. Obie strony powinny – zdaniem prokuratury – dochodzić swych praw na drodze cywilnej. Więcej na: http://serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,68586,2973786.html