Bydgoszcz: Zajezdnia na Szajnochy idzie pod młotek
Miejskie Zakłady Komunikacyjne muszą sprzedać zajezdnię autubusową przy ul. Szajnochy, żeby zapłacić za zamówiony wcześniej niskopodłogowy tramwaj z PESY
MZK nie planowało tego wydatku. Pieniądze na tramwaj – 7 mln zł – firma miała dostać z budżetu miasta. Teraz okazuje się, że w projekcie planu finansowego miasta na przyszły rok nie ma tej inwestycji. – Nie możemy dać pieniędzy na tramwaj, bo musimy znaleźć w budżecie fundusze na współfinansowanie unijnych inwestycji – tłumaczy skarbnik miasta Ambroży Pawlewski.
Miejski przewoźnik na szczęście ma już pomysł, jak pozyskać pieniądze. W pierwszym kwartale przyszłego roku chce ogłosić przetarg na sprzedaż zajezdni autobusowej przy ul. Szajnochy. Wiadomo już, że terenem jest zainteresowanych kilka sieci handlowych oraz deweloperzy, którzy widzą w tym miejscu nowe osiedle mieszkaniowe.
Miejskim Zakładom Komunikacyjnym zajezdnia przy ul. Szajnochy nie jest już potrzebna. – Teraz, kiedy nowa firma ma przejąć obsługę linii nr 69, będziemy mieli na utrzymaniu 30 pojazdów mniej niż obecnie. Wszystkie nasze autobusy pomieścimy więc w drugiej zajezdni przy ul. Inowrocławskiej – zapewnia Witold Dębicki, dyrektor MZK.
Zanim jednak cały tabor znajdzie swoje miejsce na Szwederowie, trzeba będzie przeprowadzić tam kilka inwestycji. Przede wszystkim należy poszerzyć parking i zbudować nową myjnię dla autobusów. Najprawdopodobniej prace te zakończą się w drugiej połowie roku.
– Zwycięzca przetargu na zakup zajezdni przy ul. Szajnochy przekaże nam zaliczkę, którą przeznaczymy na nowy tramwaj.
Likwidacja zajezdni przy ul. Szajnochy spowoduje, że pracę straci około 35 kierowców i kilkanaście osób z obsługi zaplecza technicznego. Większość z nich może znaleźć zatrudnienie w firmie Mobilis, która przejmie obsługę linii nr 69.