Najnowsze w Infoship
Brakuje najnowszych.

Bydgoszcz: Konflikt bydgoskich przewoźników

infobus
20.08.2006 15:28

Zmiana przewoźnika na liniach autobusowych nr 51, 58, 76 i 92 może odbić się czkawką pasażerom. – PKS nie ma takiego taboru jak my – przekonuje Mieczysław Otlewski, szef firmy Forbus, która przegrała przetarg ogłoszony przez drogowców –czytamy w Gazecie Wyborczej. Forbus będzie obsługiwał te linie tylko do końca roku. Do dyspozycji pasażerów podstawia nowoczesne, niskopodłogowe MAN-y, z których najstarsze mają zaledwie dwa lata. Od 1 stycznia na te cztery trasy wyjadą autobusy bydgoskiego PKS-u. A to dlatego, że to ta firma zaproponowała niższe stawki w przetargu ogłoszonym przez Zarząd Dróg Miejskich i Komunikacji Publicznej. – Dla linii nr 51, 58 i 76 PKS chciał 5,77 zł za wozokilometr, a Forbus 10 groszy więcej. Z kolei dla linii nr 92 PKS zaproponował 4,80 zł, a Forbus 5,87 zł. Jako że decydującym kryterium w tym przetargu była cena, wygrała oferta korzystniejsza – wyjaśnia Bogumił Grenz, rzecznik prasowy drogowców. Zdaniem Otlewskiego, PKS nie będzie w stanie świadczyć usług za takie pieniądze. Tłumaczy, że kwoty proponowane przez jego firmę balansują na granicy opłacalności, a można się spodziewać, że wkrótce znacznie podrożeje ropa. Jest przy tym przekonany, że pogorszy się jakość przewozów na tych liniach.
– W specyfikacji przetargowej było napisane, że zaledwie połowa autobusów musi być niskopodłogowa. My mamy wszystkie takie pojazdy, przy czym mają one na całej długości niską podłogę. PKS takim taborem nie dysponuje – twierdzi. Te słowa oburzają Wojciecha Dziubę, zastępcę dyrektora PKS-u. Według niego firma ma już podpisaną wstępną umowę z dostawcą nowych pojazdów. – Wszystkie warunki przetargu będę musiał dotrzymać. Te dotyczące niskiej podłogi oraz wieku autobusów będą spełnione. Postaramy się, by nasza oferta była jeszcze bardziej atrakcyjna dla pasażerów. Przy czym o taborze będę mógł mówić bardziej dokładnie, gdy wyniki przetargu się uprawomocnią – zapowiada. Do czwartku firmy mają czas na zaskarżenie wyników postępowania. Prezes Forbusu nie chce ujawnić, czy skorzysta z tej możliwości. Forbus zatrudnia 70 kierowców. Od nowego roku jego autobusy będą jeździły tylko na linii nr 80 i prywatnej 302. Dlatego pracownicy boją się o swoją przyszłość. Otlewski zapewnia jednak, że nie stracą pracy. – Najprawdopodobniej zaczniemy obsługiwać naszymi autobusami trasy z okolicznych gmin do Bydgoszczy. Zaproponujemy lepsze warunki i ceny niż PKS. Dlatego kierowcy nie muszą się martwić: nie zostawimy ich na lodzie – przekonuje. Nowych kierowców będzie musiał z kolei zatrudnić PKS. Chodzi o przynajmniej 30 osób. Więcej w Gazecie Wyborczej: http://serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,68586,3535275.html .