Bolesławiec: Autobusem w dom
W pierwszej chwili myślałem, że to trzęsienie ziemi – mówi Roman Adamarczuk, właściciel domu, w który wczoraj uderzył autobus. Do zdarzenia doszło około godziny 21.30. – Zerwałem się z wersalki, podbiegłem do okna, a tu…autobus. Ludzie zaraz zaczęli dzwonić po pomoc. Pierwsi przyjechali strażacy, na końcu pogotowie. Strażacy rozcinali karoserię autobusu i wycinali fotele, bo kierowca był uwięziony. Do wypadku doszło u zbiegu ulic Dolne Młyny i Góralskiej w Bolesławcu (Dolnośląskie). Kierowca przewożący pracowników kopalni stracił panowanie nad kierownicą, wpadł w poślizg i uderzył w jeden z budynków. – Autobus zatrzymał się na balkonie i to chyba oszczędziło ścianę domu – kontynuuje Roman Adamarczuk. – Huk był potworny. Całym domem zatrzęsło. Świadkowie wypadku mówią, że jednym z bezpośrednich powodów zdarzenia był stan nawierzchni. – Ta ulica wcale nie była posypana piaskiem – powiedział nam obserwujący akcję ratunkową Zbigniew Rowiński. – Autobus jechał bardzo wolno, ale wpadł w poślizg, bo na asfalcie był sam lód. Do szpitala przewieziono pasażera i kierowcę autokaru. Ten ostatni doznał obrażeń klatki piersiowej.