Białystok: test biletomatów
W połowie listopada Zarząd Dróg i Transportu Urzędu Miejskiego podjął decyzję o zainstalowaniu testowych automatów biletowych w autobusach linii nr „10′ i „9”. Urządzenia wypożyczyła za darmo bydgoska firma „Pixel”. Będą służyć pasażerom do końca grudnia. Nie wiadomo jeszcze czy po okresie próbnym władze miasta zdecydują się na zakup biletomatów, bowiem jeden kosztuje od 5 do 15 tys. złotych. Będą musiały się zastanowić czy tak ogromna inwestycja się opłaci. Dużo będzie zależało od tego czy mieszkańcy będą korzystać z automatów. Na pewno montaż urządzeń we wszystkich autobusach ułatwiłby pasażerom zakup biletów. Często w kioskach są one niedostępne. Białostoczanie borykają się z tym problemem od września. Władze miejskie zrzucają odpowiedzialność na kioskarzy i hurtowników. A ci z kolei mają pretensję do włodarzy za to, że przetarg na sprzedaż biletów organizują dopiero wtedy, gdy wszystkie są już niemal wsysprzedane. W autobusach linii nr „10” i „9” zamontowano dwa typy automatów, po to aby je porównać i sprawdzić jak działają. Biletomaty różnią się nieco w obsłudze. Pasażerowie „dziesiątki” wrzucają monety od 5 groszy do 5 złotych, a także dostają resztę: 5-, 10-, i 50-groszówkami. Zapobiegliwi zawczasu przygotowują określoną kwotę, bo może się zdarzyć, że…skończy się bilon. W takim wypadku zamiast biletu automat „oddaje” wrzucone monety.
Zainteresowani zakupem biletu w „dziewiątce” koniecznie muszą mieć przy sobie „drobne”, bo ten typ biletomatu…. nie wydaje reszty. Pasażer, który wrzuci np. „pięciozłotówkę”, oprócz biletu dostanie kupon z wydrukowaną kwotą reszty. Kiedy nazbiera odpowiednią ilość paragonów może odebrać resztę w kasie Zarządu Dróg i Transportu.
Białostoczanie z zainteresowaniem przyglądają się maszynom. Patrzą na przyciski, zapoznają się z instrukcją obsługi. Pasażerowie jeżdżący na biletach okresowych pojawienie się biletomatów przyjęli bez większych emocji. Natomiast radości nie kryją amatorzy „jednoprzejazdówek”. Kupowanie ich w kiosku na siarczystym mrozie nie należy do przyjemności, zwłaszcza gdy się stoi w długiej kolejce, a autobus właśnie odjeżdża. To z myślą o nich zamontowano automaty. Jak wykazały kontrole ZDiT bardzo wielu pasażerów linii nr „10” korzysta z biletów jednorazowych. Podobnie jest z „dziewiątkami”, które dojeżdżają do hipermarketu „Auchan”. Podróżuje tą linią wielu przypadkowych pasażerów kasujących „jednoprzejazdówki”. Kioskarze nie boją się konkurencji biletomatów, ponieważ sprzedaż biletów zawsze stanowił niewielki procent ich obrotów. Białostoczanie, którym zdarza się jeździć „na gapę” martwią się jedynie, tym że nie będzie teraz można wmówić „kanarowi”, że wieczorem wszystkie kioski były pozamykane, albo że nie było w nich biletów.
PRZESIĄDŹ SIĘ NA:
Automaty doskonale sprawdziły się w Zielonej Górze, gdzie pasażerowie korzystają z nich od trzech lat. Podobnie jak w Białymstoku testuje się je np. w Krakowie. Jeżeli ułatwiają mieszkańcom życie dobrze by było żeby znalazły się pieniądze na ich zakup.