Białystok: prywatni przewoźnicy w ofensywie
Coraz więcej mieszkańców Podlasia korzysta z usług prywatnych przewoźników. Główno powód to tańsze bilety, które na niektórych trasach są u nich dwa razy tańsze niż w autobusach PKS-u. Kolejnym atutem konkurencji jest szybkość. Z Białegostoku do Hajnówki jedzie się godzinę. PKS-em czterdzieści minut dłużej. W województwie podlaskim istnieje kilkanaście prywatnych firm przewozowych. Największą popularnością cieszą się: „Pogoda Express”, „RL Trans” i „Kurier”. Minibusy „Pogody” wożą pasażerów przede wszystkim na trasie Białystok – Bielsk Podlaski. Dzięki „RL” można się dostać do Michałowa i Gródka. Ostatnia z firm obsługuje trasę Białystok – Mońki. „Prywaciarze” potrafią zadbać o wygodę pasażerów. Ostatnio pojawiły się również bilety miesięczne i za bilet na trasę Białystok – Bielsk trzeba zapłacić 199 zł. W PKS-ie – 313 zł. Prywatni przewoźnicy podkreślają, że chcą być konkurencją dla PKS, choć jest to firma, do której ludzie mają zaufanie. Pracownicy przedsiębiorstw przewozowych skarżą się, że Urząd Marszałkowski często faworyzuje państwowego molocha, który może zawsze liczyć na szybkie sporządzenie rozkładu jazdy. Ustalenie godzin przyjazdów i odjazdów minibusów firm prywatnych sprawia urzędnikom większą trudność. Poza tym Urząd Marszałkowski rekompensuje PKS-owi koszty stosowania ulg dla studentów czy inwalidów. O przyszłości prywatnych przewoźników zadecydują rzecz jasna podróżni. Często pasażerowie mają poważny dylemat: skorzystać z usług sprawdzonej państwowej firmy czy pojechać np. „Pogodą”. Coraz częściej wsiadają do minibusów, bo tak jest dla nich taniej, szybciej i wygodniej.