Białystok: niższe kary dla gapowiczów
O jedną trzecią, białostoccy urzędnicy chcą obniżyć karę za jazdę autobusami MPK „na gapę – tak informuje Gazeta Wyborcza. W tej chwili za brak biletu w autobusach komunikacji miejskiej trzeba zapłacić mandat w wysokości 150 złotych. Być może jednak, jeśli przychylą się do tego pomysłu radni, kary te będą o wiele mniej dotkliwsze. Monika Syczewska – zastępca naczelnika Zarządu Dróg i Transportu w Białymstoku uważa, że ceny biletów w mieście są bardzo tanie w porównaniu do innych miejsc w kraju. Kara za jazdę na gapę to zwykle 50-krotność ceny jednego, normalnego biletu, mandat w związku z tym powinien wynosić nie jak obecnie 150, lecz tylko 100 złotych. Być może zmieni się także wysokość kary dla osób, które postanowią szybko wywiązać się z tego przykrego obowiązku i zapłacą mandat w dniu jego wystawienia. W tej chwili, osoby, które szybko uiszczą należność, płacą jedynie 60 złotych. Niewykluczone, że ta swoista „premia”, zmieni się na niekorzyść ukaranego. Urzędnicy chcą bowiem podnieść tę stawkę do 70 złotych, ale zarazem przy wydłużeniu do tygodnia, terminu w którym będzie obowiązywała niższa stawka kary. Jeżeli białostoccy radni zgodzą się na proponowane zmiany, zmaleje też kara dla studentów i uczniów, za przejazd na bilecie ulgowym bez legitymacji. Teraz mandat za takie wykroczenie wynosi 150 złotych. W planach natomiast przewidziano zmniejszenie tej należności do 60 złotych. Propozycje ZDiT zaakceptował już prezydent. Teraz trafią one na majową sesję Rady Miejskiej. To od radnych zależy czy zmiany wejdą w życie. W ubiegłym roku, do miejskiej kasy wpłynęło ponad 724 tysiące złotych z tytułu mandatów.