Najnowsze w Infoship
Brakuje najnowszych.

Białystok: Kierowcy się szkolą

infobus
13.03.2008 13:17

Jedź pan szybciej, bo ja się spieszę. Albo: z babą nie jadę. Takie uwagi słyszą kierowcy miejskich autobusów od pasażerów. I się denerwują. Kierowca też człowiek i jemu także czasem nerwy puszczają. Dlatego KPK postanowiło uodpornić ich na stres i wysłało na szkolenia.
Jeden pan, będący pod wpływem alkoholu, nie chciał jechać autobusem, który prowadziłam – mówi Joanna Mroczyńska, 27-letnia śliczna blondynka, która pracuje jako kierowca w białostockim Komunalnym Przedsiębiorstwie Komunikacyjnym. – Kiedy zobaczył mnie za kierownicą, stwierdził: 'Ja p…, z babą nie jadę”i został na przystanku. Wolał poczekać na następny autobus.
Życie kierowcy miejskiego autobusu lekkie nie jest. W pracy nasłucha się niejednego. – Pasażerowie mają pretensje o wszystko – mówi Jan Dulko. – Że zatrzymałem się dwa metry za daleko od przystanku, że on nie zdążył kupić biletu, a nawet, że jest zła pogoda.
– Jedna pani raz twierdziła, że stanęłam 10 centymetrów za daleko od krawężnika i ona miała kłopoty z wsiadaniem – mówi Joanna Mro-czyńska. – A ja nie mogłam podjechać bliżej, bo zahaczyłabym o ludzi stojących na przystanku.
– Dużo zmieniło się na gorsze – ocenia Antoni Kosacki, który prowadzi miejskie autobusy już 20 lat. – Takie nerwowe sytuacje zdarzają się teraz na pewno częściej niż dziesięć lat temu. Życie jest coraz bardziej stresujące i ludzie stali się nerwowi. I pasażerowie, i kierowcy.
Ci drudzy podkreślają jednak, że choć dość często obrywają od zdenerwowanych pasażerów, to jednak zdecydowana większość białostoczan nastawiona jest do nich życzliwie.
– Ludzie nie tylko nas krytykują. Na mojej linii mam już znajomych, którzy cieszą się, że ze mną jadą – mówi Joanna Mroczyńska.
Jak pomóc kierowcom przetrwać w autobusie – głowiło się szefostwo KPK. I postanowiło: będą szkolenia.
– Praca kierowcy przy takim natężeniu ruchu, jaki teraz mamy, wymaga ogromnej koncentracji – mówi Cezary Zajkowski, prezes KPK. – A pasażerowie przerzucają swoje stresy na kierowców. Trzeba ich na to uodpornić. Czego uczą się na zajęciach? – W tym szkoleniu chodzi o to, by nauczyć, jak radzić sobie w sytuacjach konfliktowych i zapanować nad emocjami – wyjaśnia psycholog Jolanta Obidzińska, prowadząca zajęcia. – Jeden z elementów to ćwiczenia relaksacyjne, nauka prostych technik opanowywania emocji. Kierowcy wspólnie z psychologami próbują też spojrzeć na sytuacje w autobusie z perspektywy pasażera.
Prowadzący zajęcia zwrócili uwagę na pewną prawidłowość. – Nikt z uczestników szkoleń nie narzekał na swoją pracę, oni ją naprawdę lubią. Są otwarci na pasażerów i nastawieni do nich życzliwie – ocenia Jolanta Obidzińska. – Dobrze byłoby, aby oni także doceniali kierowców i ich pracę.
Na razie KPK wysłało na szkolenia pilotażową grupę 10 kierowców. Jeżeli ci stwierdzą, że zajęcia im pomagają, to trafią na nie wszyscy kierowcy spółki. W sumie to około 220 osób. Oczywiście, to kosztuje, ale firma traktuje szkolenia jak inwestycję. – Liczymy, że dzięki temu spadnie nam liczba wypadów i nie będziemy musieli płacić tak wysokich składek ubezpieczeniowych – mówi prezes Zajkowski. – Bardzo ważna jest też dla nas sprawa wizerunku. Dzięki życzliwemu nastawieniu kierowców, nasza firma będzie postrzegana jako przyjazna pasażerom.