Bezpieczeństwo na drogach UE
51.000, czyli populacja jednego, średniej wielkości miasta ginie rocznie na drogach Unii Europejskiej – alarmuje „Głos Wielkopolski”. Cel, jaki postawiła Komisja Europejska, to ograniczenie – o połowę – liczby zabitych na drogach do 2010 roku. Polska należy do krajów UE, w których ryzyko śmierci na drodze jest dwukrotnie wyższe niż średnio w Unii, ale społeczne naciski na poprawę bezpiecze ństwa są u nas najbardziej anemiczne. Polska po raz drugi (poprzednio w 1996 roku) uczestniczyła w badaniu społecznych postaw wobec zagrożeń w ruchu drogowym (SARTRE 3). Ze statystyk wynika, że w starych krajach UE śmiertelnym wypadkom na milion mieszkańców w ciągu roku ulega tylko 107 osób, w nowych 140, a w Polsce 152. Aż dwa razy większe ryzyko śmierci na drodze ponoszą piesi i rowerzyści w „nowej” części UE. Tu „rekordzistką Europy” jest Polska, gdzie stanowią oni połowę wszystkich ofiar wypadków; w porównaniu do najbezpieczniejszych w Europie Holandii czy Szwecji ryzyko śmierci pieszego jest u nas 10 razy większe! Polacy czerpią najwięcej radości z bardzo szybkiej jazdy – wynika z porównań deklarowanych postaw kierowców 23 krajów Europy. Równie chętnie upajają się szybką jazdą Cypryjczycy, Szwedzi, Niemcy i Słowacy. Z badań wynika, że większość Europejczyków potępia pijaków za kierownicą. Jednak aż 2/3 badanych stwierdziło, że nigdy nie byli sprawdzani przez policję na zawartość alkoholu. Pasy najczęściej zapinają Finowie i Duńczycy (95%), najrzadziej Cypryjczycy, Chorwaci, Grecy i Słowacy (76-78%). W miastach odsetek tych, którzy nie zapinają pasów, zwłaszcza na południu Europy sięga 50 procent. Połowa tych, którzy zginęli bez zapiętych pasów, mogłaby ocaleć – jednoznacznie oceniają eksperci.