Autosany na eksport – kierunek: południe!
Czas na eksport
Jeszcze do niedawna dominująca pozycja Autosana na polskim rynku autobusów międzymiastowych była praktycznie niezagrożona. Cóż jednak z tego, skoro rynek ten notował z roku na rok coraz gorsze wyniki, a więc i skala produkcji najstarszego polskiego wytwórcy autobusów malała. Firmę podratowały nieco zamówienia MENiS na autobusy szkolne – dzięki nim, w 2000 r. Autosan wyprodukował ponad 700 autobusów. Było to jednak wciąż za mało w stosunku do mocy produkcyjnych podkarpackiej fabryki. Dlatego w Autosanie z niecierpliwością wyczekiwano wzrostu sprzedaży na najważniejszym dla firmy segmencie autobusów międzymiastowych. Tymczasem, kiedy wzrost ten zaczął się pojawiać okazało się, że jego głównym konsumentem jest konkurencyjny Solbus. Przy wyjątkowo mizernych w tym roku zamówieniach na autobusy szkolne, może to oznaczać dla Autosana dalszy spadek sprzedaży. Jednak władze Polskich Autobusów nie czekały z założonymi rękami, od kilku lat próbując odbudować eksport Autosana, który jeszcze w połowie lat 90. był całkiem spory. Jak się okazało, wysiłki te zaczęły wreszcie przynosić wymierne efekty. W samą porę!
Wschód czy Zachód? Południe!
Kiedy rozważa się próbę wejścia na rynki eksportowe, zazwyczaj pojawia się myślenie typu: na Wschód, czy na Zachód? Wygląda jednak na to, że nie jest to właściwy sposób rozumowania, bowiem sukcesy firmy Polskie Autobusy w eksporcie autobusów Autosan dotyczą krajów leżących na południe od Polski. Już w kwietniowym wydaniu InfoBusa informowaliśmy o wysłaniu do Grecji – w związku z rosnącym popytem na autokary przed Igrzyskami Olimpijskimi w Atenach – jednego pojazdu Autosan Ramzes na podwoziu MAN 18.410 HOCL. Grekom pojazd się na tyle spodobał, że postanowili zamówić kolejne. Jak udało nam się dowiedzieć, do Hellady trafiło już 5 sztuk tego modelu, a szósty egzemplarz oczekuje właśnie na transport. Fakt ten należy uznać za sukces, bowiem są to duże pojazdy o bogatym wyposażeniu, a więc wpływające pozytywnie na prestiż producenta. Zważywszy, że w I połowie roku sprzedaż Ramzesów w Polsce wyniosła 5 sztuk, można z przekąsem stwierdzić, że w Grecji model ten jest bardziej popularny, niż u nas. W porównaniu z pierwszym egzemplarzem, w kolejnych modelach wykonanych dla greckich odbiorców zastosowano kilka drobnych zmian, jak np. klapy boczne otwierane równolegle do ścian bocznych, co widać na prezentowanych zdjęciach. Warto zauważyć, że takie rozwiązanie przydałoby się w oferowanych na polskim rynku Liderach Midi, Orłach i Ramzesach. Poza tym, na przedniej ścianie zwraca uwagę duży znak firmowy MAN, wraz z charakterystycznym lwem odziedziczonym przez tę firmę po Büssingu. Szkoda, że obok nie znalazł się podobnej wielkości napis „Autosan” nie pozostawiający żadnych wątpliwości, co do producenta nadwozia.
Dla przypomnienia tylko dodamy, że autokar napędza 6-cylindrowy silnik MAN D2866 Euro 3 o mocy maksymalnej 409 KM, współpracujący z mechaniczną, sześciostopniową skrzynią biegów z intarderem. Na obu osiach, w tym niezależnie zawieszonej osi przedniej, zastosowano hamulce tarczowe. Jak poinformował nas przedstawiciel Polskich Autobusów, greccy przewoźnicy mają już za sobą także pierwsze jazdy próbne autobusem A0808T Gemini i wstępne opinie są pozytywne. Można więc oczekiwać, że wkrótce także i ten model trafi na ulice Hellady.
Węgierskie sukcesy
To jednak nie koniec sukcesów Autosana i Polskich Autobusów w eksporcie. W lipcu firma wystartowała w przetargu na dostawę 12-metrowych autobusów lokalnych dla węgierskiego przedsiębiorstwa przewozowego Szabolcs Volán. Trudno było oczekiwać, aby raczej nieznana u naszych bratanków firma mogła pokonać takich lokalnych tuzów, jak Ikarus-EAG, NABI Rt., czy też międzynarodowych gigantów, jak niemieckiego MANa, który także stanął do przetargu. A jednak – udało się! Zgodnie z podpisaną umową, do końca października Polskie Autobusy mają dostarczyć węgierskiemu przewoźnikowi 12 sztuk autobusów A1012T Lider. Pojazdy te są swoistą kompilacją modeli A1012T Orzeł, A1010T Lider 2 i A1010T Lider 3. Zastosowano w nich drzwi dwuskrzydłowe, które zamontowano przed tylną osią. Podwozie pojazdu stanowi rama podłużnicowo-kratownicowa, współpracująca ze szkieletem nadwozia wykonanym z rur stalowych o przekroju kwadratowym i prostokątnym, łączonych za pomocą spawania. Poszycie zewnętrzne, wykonane z chromoniklowej stali nierdzewnej oraz tworzyw sztucznych zostało – podobnie jak wszystkie szyby – wklejone do szkieletu. Klapy boczne wykonano z aluminium. Pojazd napędza znany z Lidera 3, 6-cylindrowy silnik Renault dCi6 ACJ01 Euro 3 o mocy maksymalnej 265 KM. Współpracuje z nim 6-stopniowa, mechaniczna skrzynia biegów produkcji ZF wyposażona w elektryczny retarder. Osie wyposażone w hamulce bębnowe dostarczyła firma FON Radomsko. Układ hamulcowy dodatkowo wspomagany przez system ABS.
Autosan A1012T Lider – opis konstrukcji
Pojazd może pomieścić na swoim pokładzie 80 pasażerów, w tym 45 na miejscach siedzących. We wnętrzu zwraca uwagę wygospodarowana naprzeciw drugich drzwi platforma dla pasażerów stojących z wiszącymi uchwytami (w opcji można ją zastąpić 4 dodatkowymi miejscami siedzącymi) oraz zamontowanie miękkich, wysokich foteli z podłokietnikami i uchwytami od strony przejścia. Są to rozwiązania rzadko spotykane w autobusach podmiejskich zamawianych przez krajowych przewoźników. Poszycie wewnętrzne stanowią płyty laminowane. Zastosowanie dwuskrzydłowych drzwi i przeniesienie ich przed tylną oś poskutkowało niestety ograniczeniem pojemności bagażników podpokładowych w stosunku do modelu A1012T Orzeł: z 5,0 m3 zmalała ona do 3,0 m3. W zamian pasażerowie mają do dyspozycji dość obszerne podsufitowe półki bagażowe. Oświetlenie przestrzeni pasażerskiej odbywa się za pomocą świetlówek, umieszczonych na suficie.
Wentylację wnętrza zapewniają przesuwne górne partie okien, wywietrzniki dachowe oraz zespół wentylacyjny w ścianie przedniej (w opcji montuje się sufitowe wentylatory wyciągowe). Ogrzewanie wnętrza odbywa się za pomocą agregatu wodnego Webasto Thermo 300 o mocy 30 kW, połączonego z układem chłodzenia silnika, działającego za pośrednictwem grzejników konwektorowych. Kabina kierowcy jest typu półzamkniętego. Wyposażono ją w pulpit zapożyczony z samochodu ciężarowego Renault Midlum, znany już z autobusów Lider 3, oraz sprzęt do radiofonizacji wraz z mikrofonem. Kierownica jest regulowana, podobnie jak wygodny fotel, co powinno zapewnić kierowcy komfortowe warunki pracy.
Tabela 1. Dane techniczne autobusu Autosan A1012T Lider
Długość x szerokość x wysokość |
11 990 x 2 500 x 3080 mm |
Rozstaw osi |
6 085 mm |
Masa własna |
10 800 kg |
Dopuszczalna masa całkowita |
17 500 kg |
Liczba miejsc (w tym siedzących): |
80 (45) |
Pojemność bagażników podpokładowych |
3,0 m3 |
Silnik |
Renault dCi6 ACJ01 Euro 3 |
Typ |
wysokoprężny, 6-cylindrowy, rzędowy z układem wtrysku typu Common Rail |
Moc maksymalna |
195 kW (265 KM) przy 2400 obr./min. |
Maks. moment obrotowy |
900 Nm przy 1200-1600 obr./min. |
Skrzynia biegów |
6-stopniowa, mechaniczna ZF 6S-890 z retarderem elektrycznym Telma |
Układ hamulcowy |
Bębnowy z układem ABS |
Układ kierowniczy |
Przekładnia kierownicza ZF 8098 ze wspomaganiem hydraulicznym |
Oś przednia |
Oś sztywna produkcji FON Radomsko, zawieszenie pneumatyczne |
Oś tylna |
Sztywny most produkcji FON Radomsko, zawieszenie pneumatyczne |
A pierwszy był… Solaris
Warto na koniec zaznaczyć, iż zamówione Autosany to nie pierwsze polskie konstrukcje w taborze Szablocs Volán. W 2002 r. firma ta stała się posiadaczem pierwszych 8 autobusów Solaris Urbino 12 na Węgrzech. Pojazdy te obsługują komunikację miejską w Nyiregyhaza.
Polskie Autobusy stawiają dopiero swoje pierwsze kroki na węgierskim rynku autobusów, a jak powszechnie wiadomo, początki zawsze są trudne. Jednak wygląda na to, że po upadku Ikarusa – największego do niedawna w tej części Europy producenta autobusów – rynek ten zaczyna się otwierać na innych dostawców (wskazują na to ostatnie sukcesy firm MAN i Volvo, a także polskiego Solarisa). Jak powiedział nam Roman Majewski, prezes Polskich Autobusów: „Po bankructwie zakładów Ikarusa komunikacja na Węgrzech pozostała bez głównego dostawcy autobusów. My wykorzystaliśmy ten moment i wystartowaliśmy w jednym z przetargów na pojazdy dla Volanu – czyli węgierskiego PKS – u. Okazało się, że Węgrzy nie znają naszych autobusów i podchodzą do nich z pewną „nieśmiałością”. Żeby to zmienić prezentowaliśmy nasze autobusy oraz poinformowaliśmy ich, że tabor komunikacji międzymiastowej w Polsce opiera w 70% na autobusach z Sanoka a około 50% w komunikacji miejskiej zajmuje Jelcz. Taki mieliśmy dowód na to, że nasza oferta musi być dobra. Złe autobusy nie wytrzymałyby ponad 50-cio letniej eksploatacji w kraju takim, jak Polska. Myślę, że tym ich przekonaliśmy. W tej chwili jesteśmy na etapie produkcji autobusów dla Węgrów. Przygotowujemy dokumentacje tj. instrukcja obsługi, katalog części zamiennych. Regularnie gościmy u siebie zarówno serwisantów, jak i kierowców węgierskich. W ten sposób, szkoląc ich personel techniczny i obsługowy, wywiązujemy się z ustaleń zawartych w przetargu. Odległość między nami i Volanem nie stanowi bariery – wynosi ona 330 km, więc ekipa serwisowa jest w stanie dojechać tam w ciągu około 4 godzin. Barierą jest natomiast język. Węgierski jest bardzo trudnym językiem, jednak jeśli sprzedaż będzie korzystna to będziemy nawet skłonni nauczyć się języka węgierskiego…