Autosan i Jelcz dostarczą gimbusy
Ministerstwo Edukacji Narodowej i Sportu ogłosiło w marcu br. przetarg nieograniczony na dostawę łącznie 107 nowych autobusów szkolnych – to o 155 szt. mniej niż przed rokiem. Wówczas ministerialne zamówienia na 260 gimbusów zdobyły firmy skupione w spółce Polskie Autobusy – Autosan wygrał wtedy dwie transze (ogółem 172 egzemplarze modelu Autosan A0909L.03.S) o łącznej wartości około 49,95 mln zł brutto, a Jelcz – jedną (70 egzemplarzy Jelcz L090S) o łącznej wartości około 24,4 mln zł brutto. W tym roku odbyło się bez niespodzianek i ponowie cały kontrakt zostanie zrealizowany przez fabryki należące do Grupy Zasada. Jednak początkowo zapowiadało się, że ta tradycja (lub jak niektórzy mówią – monopol) zostanie przełamana, gdyż w szranki do zdobycia tego kontraktu stanęli dwaj silni konkurenci w postaci Kapeny, która ponownie wystartowała z modelem Kapena Ambra i Solbusa z interesującym modelem Solbus C9,5 Szkolny. W przetargu obejmującym Region I złożyły swoje oferty trzy firmy: Polskie Autobusy, Autosan i Kapena. Podobnie było w zamówieniu dotyczącym Regionu II z tą różnicą, że zamiast Kapeny tutaj z producentami z Grupy Zasada współzawodniczył Solbus. Natomiast w przetargu obejmującym Region III (południe kraju) ofertę złożył tylko Autosan. Zdaniem branżowych ekspertów bardzo silna konkurencja (przede wszystkim przy pierwszej transzy) spowodowała, że Polskie Autobusy obniżyły tutaj swoje ceny. Ostatecznie MENiS za 36 szt. autobusów Jelcz L090S zapłaciło 10 409 040 zł brutto, co przekłada się na dość niską cenę jednostkową tego modelu wynoszącą 289 140 zł brutto, a 36 szt. egzemplarzy modelu Autosan A0909L.04.S zostanie dostarczonych za sumę 10 993 176 zł brutto (cena jednostkowa – 305 366 zł brutto). W ostatnim zamówieniu Autosan niezagrożony ze strony innych producentów uzyskał najlepszą cenę – 10 901 310 zł brutto za 35 szt. modelu A0909L.04.S (cena jednostkowa to 311 366 zł brutto). Wyznaczony termin realizacji zamówienia to 14 tygodni od dnia zawarcia umowy.
Ważne zwycięstwo Polskich Autobusów
W wypowiedzi dla naszego serwisu prezes Polskich Autobusów, Franciszek Gaik podkreślił, że w ygranie rządowego przetargu było dla spółki dość istotną sprawą. – Oznacza to przede wszystkim kontynuację produkcji autobusów szkolnych, którą rozpoczęliśmy kilka lat temu. Każdego roku staramy się je doskonalić. Bez przerwy dopracowujemy nasze konstrukcje, które cechują się coraz większą trwałością i wytrzymałością. Poprawiamy też walory estetyczne wnętrza (co można zauważyć szczególnie w tym roku), żeby dzieci czuły się dobrze jako pasażerowie. Po drugie jest to utrzymanie miejsc pracy w naszych fabrykach. Zawsze prezentowaliśmy zdanie, że nie chcemy zwalniać ludzi, chcemy szukać dla nich pracy. Jednocześnie wypracowujemy strategię rynkową, aby zachować swoją przewagę konkurencyjną – powiedział nam prezes Gaik i dodał: – Nasza przewaga konkurencyjna opiera się na kilku podstawach. Po pierwsze oferujemy autobusy wytrzymałe, sprawdzone w naszych polskich warunkach i bezpieczne, które spełniają wszystkie normy (m.in. Regulamin 66), jakie są niezbędne do przewozu tak specyficznego pasażera, jakim są dzieci. To sprawia, że wygrywamy przetarg po raz kolejny, oznacza także, że nasze produkty spełniają oczekiwania zamawiającego, czyli MENiS.
Kolejną sprawą, które przesądza o zwycięstwie fabryk skupionych w Grupie Zasada, to niska cena oferowanych przez spółkę gimbusów. Zdaniem prezesa Gaika to efekt wypracowanej przez lata technologii produkcji, która zapewnia wysoką konkurencyjność cenową w porównaniu z innymi producentami. – Największą konkurencję dostrzegam wśród producentów krajowych. Wydaje mi się, że takim konkurentem jest firma Solbus z Solca Kujawskiego, która już w tym roku zaproponowała autobus szkolny, z tym, że był on znacznie droższy od Jelcza czy Autosana. To ma istotne znaczenie z tego względu, że te autobusy są kupowane przez polski rząd. Każdą publiczną złotówkę trzeba ważyć i oglądać. My też na to zwracamy uwagę, jak dostarczyć autobusy dobre, niezawodne i po możliwie najmniejszej cenie. W tym roku mieliśmy taki właśnie przypadek, że głównym argumentem była cena.
Jednocześnie prezes Gaik zapowiedział, że Polskie Autobusy będą walczyły tutaj o utrzymanie pozycji lidera i będzie to „walka na koncepcje autobusu szkolnego, jego bezpieczeństwo, ekonomiczność, estetykę i cenę”. Firma już myśli o kolejnych przetargach, które zostaną ogłoszone przez MENiS i w przyszłym roku zaprezentuje zmodernizowaną wersję autobusu szkolnego. Czy ta restylizacja obejmie oba modele oferowane obecnie przez Polskie Autobusy? Na to pytanie jeszcze nie znamy odpowiedzi. Przy okazji warto dodać, że utrzymywanie produkcji dwóch podobnych konstrukcji w ramach jednej oferty handlowej na pewno nie jest do końca opłacalne ekonomicznie, jednak ewentualna decyzja o rezygnacji z któregoś modelu musiałaby pociągnąć za sobą głębokie zmiany w systemie produkcyjnym obu zakładów.
Tabela 1. Dane techniczne zwycięskich autobusów w tegorocznym przetargu MENiS
Parametry | JELCZ L090 M/S | AUTOSAN A0909L.04.S |
Ilość miejsc | 41 + 1 dla kierowcy + 1 miejsce na wózek inwalidzki + 2 siedzenia odchylane | 41 + 1 dla kierowcy + 1 miejsce na wózek inwalidzki |
Długość: | 9575 mm | 9300 mm |
Szerokość: | 2500 mm | 2500 mm |
Wysokość: | 3300 mm | 3150 mm |
Rozstaw osi: | 5275 mm | 4000 mm |
Rozstaw kół osi przedniej / tylnej: | 1931 / 1701 mm | 2003 / 1800 mm |
Masa własna / całkowita dopuszczalna: | 7750 / 12000 kg | 8200 / 12500 kg |
Zwis przedni / tylny: | 1400 / 8000 mm | 2335 / 2965 mm |
Prześwit: | 180 mm | 400 mm |
Max nacisk osi przedniej / tylnej: | 4200 / 8000 kg | 4500 / 8000 kg |
DRZWI PASAŻERSKIE | ||
Przednie: elektropneumatyczne, jednoskrzydłowe otwierane na zewnątrz, sterowane przez kierowcę | Przednie: elektropneumatyczne, jednoskrzydłowe otwierane na zewnątrz, sterowane przez kierowcę Tylne : zawiasowe, jednoskrzydłowe, otwierane ręcznie na zewnątrz z blokadą uruchamianą przez kierowcę |
|
SILNIK | ||
Nazwa | MAN DO 834 LFL03 Euro 3 | RENAULT DCi4 CJ01 Euro 3 |
Typ | wysokoprężny o pojemności 4580 cm3, chłodzony cieczą | wysokoprężny o pojemności 4116 cm3, chłodzony cieczą |
Ilość i układ cylindrów | 4-cylindrowy, rzędowy, pionowy | 4-cylindrowy, rzędowy, pionowy |
Moc maksymalna: | 132 kW przy 2400 obr./min | 128 kW przy 2400 obr/min |
Umieszczenie silnika | Z przodu autobusu, usytuowany podłużnie, pionowy | Z tyłu autobusu, usytuowany podłużnie, pionowy |
Sprzęgło | Tarczowe | Jednotarczowe, suche, sterowanie wspomagane |
Skrzynia biegów | 6-biegowa, ZF 6S-850 | 6-biegowa, synchronizowana |
Zawieszenie | Mechaniczne, resory paraboliczne, stabilizator, amortyzatory | Mechaniczne zależne (resory paraboliczne, amortyzatory teleskopowe, resory progresywne gumowe) |
Ogumienie | Bezdętkowe 10R 17,5 | Bezdętkowe |
Przednia oś | Oś sztywna firmy MAN | Belka sztywna, 5 t |
Mechanizm kierowniczy | ZF 8095 ze wspomaganiem | ze wspomaganiem |
Most napędowy | Oś sztywna firmy MAN o przełożeniu 4,625 | Sztywny o przełożeniu 4,857 |
Hamulce | Pneumatyczne, tarczowe, dwuobwodowe z ABS | – roboczy: bębnowy z samoregulacją luzu, sterowany pneumatycznie, dwuobwodowy – postojowy: mechaniczny z siłownikiem sprężynowym, sterowany ręcznie działający na koła tylne – ABS/ASR + ogranicznik prędkości |
Instalacja elektryczna | 24 V | 24 V minus na masę |
Akumulatory | 2 x 165 Ah, 12 V | 2 x 180 Ah, 12 V |
Pojemność bagażnika podpodłogowego | 3,15 m3 | 2,5 m3 |
Pojemność zbiornika paliwa | 150 dm3 | 145 dm3 |
Bezpieczna podróż do szkoły
Podczas naszej rozmowy prezes Polskich Autobusów zaapelował do wszystkich osób pilnujących dzieci podczas ich transportu do szkół, aby zwrócili uwagę na to, czy dzieci mają zapięte pasy bezpieczeństwa, w które wyposażone są wszystkie gimbusy wyprodukowane przez Autosana i Jelcza. To niezwykle ważny element ich bezpieczeństwa, który niestety często bywa zbagatelizowany przez opiekunów, a młodzież używa go do zupełnie innych celów. Jednocześnie szef Polskich Autobusów wyraził swoje ubolewanie z powodu braku kultury jazdy ze strony polskich kierowców, którzy nagminnie stwarzają niebezpieczeństwo dla podróżujących gimbusami dzieci. Szczególnie jest to widoczne podczas postoju autobusów szkolnych na przystankach, kiedy obowiązuje zakaz ich omijania. – „Taki autobus powinien podlegać specjalnej ochronie. Po to jest innego, jaskrawego koloru i ma wysuwane znaki „stop”, żeby takiej ochronie podlegał. Oburzają mnie przypadki, kiedy autobus szkolny zatrzymuje się i jest omijany przez pędzące inne samochody. Takie przypadki musza być w sposób zdecydowany piętnowane przez policję. Tutaj wymogi bezpieczeństwa muszą być najostrzejsze, zresztą tak jest w Europie Zachodniej i w Stanach Zjednoczonych. Kiedy autobus szkolny się zatrzymuje i sygnalizuje, że dzieci wsiadają lub wysiadają, wszystkie inne poruszające się po drodze pojazdy muszą przystanąć. Dzieci muszą podlegać na jezdni szczególnej ochronie.” – powiedział Franciszek Gaik.
Gimbusy dla Iraku
Rozmawiając o ostatnim rządowym przetargu na gimbusy poruszyliśmy również kwestię eksportu gimbusów Jelcza i Autosana. Zdaniem prezesa Polskich Autobusów spółka pracuje nad tym, żeby zaoferować autobusy tego typu innym krajom, gdzie dzieci są dowożone do szkół. – „Wspomnę, że przygotowaliśmy ofertę dla Iraku. Podeszliśmy do niej w następujący sposób. Tam, wedle naszych informacji, system szkolnictwa powinien być szybko odbudowany i organizowany. W związku z tym będzie musiał być uruchomiony system dowozu dzieci do szkół. Zaproponowaliśmy bardzo przyjazną ofertę – polski autobus dla irackich dzieci. Przedłożyliśmy ją w trakcie wizyt niektórych naszych polityków w Iraku. Niestety, jak na razie bez echa, co należy przyjąć z żalem. Zaoferowaliśmy coś, dzięki czemu Polska byłaby postrzegana jako kraj, który nie tylko jest członkiem sił stabilizacyjnych, ale robi także coś dla tamtejszych mieszkańców, coś co może zyskać uznanie. Jednak współpraca z naszymi politykami się nie sprawdziła i w zasadzie nie wiem dlaczego. – powiedział prezes Gaik i dodał: – „Broni jednak nie składamy. Będziemy oferować nadal takie autobusy poprzez inne kanały. Tam widzimy szanse na miejsce naszych produktów.”
W opinii Franciszka Gaika nowe szanse przed tymi produktami stwarza też otwarcie granic związane z polskim członkostwem w Unii Europejskiej. Zgodnie z zapowiedziami, w drugiej połowie tego roku firma po raz pierwszy weźmie udział w zagranicznych przetargach. – „Śledzimy ogłaszane przetargi i przyglądamy się bacznie zwycięskim ofertom. Po przeanalizowaniu będziemy starannie przygotowywać swoje propozycje. Co się tyczy krajów ościennych – mamy pewne zamiary zaoferowania autobusów szkolnych na Białorusi, Ukrainie, a nawet Czechom i Słowakom. Funkcjonują tam podobne systemy szkolnictwa, więc możemy mieć pewne szanse”.
Tabela 2. Porównanie rządowych zamówień gimbusów w latach 1999-2004
Rok | Liczba autobusów | Kwota (brutto) | Średnia jednostkowa cena gimbusa (brutto) |
1999 | 190 | 38 435 485,00 zł | 202 292,02 zł |
2000 | 346 | 82 976 000,00 zł | 239 815,02 zł |
2001 | 144 | 35 198 220,00 zł | 244 432,08 zł |
2002 | 155 | 38 051 800,00 zł | 245 495,48 zł |
2003 | 270 | 74 389 500,00 zł | 275 516,66 zł |
2004 | 107 | 32 303 526,00 zł | 301 902,11 zł |
Podsumowanie
W latach 1999 – 2003 zakupiono 1192 szt. fabrycznie nowych gimbusów. Z tegoroczną dostawą daje to łączną wielkość rzędu 1299 pojazdów. Za wyjątkiem dosłownie 2 egzemplarzy wyprodukowanych przez słupską Kapenę i dostarczonych indywidualnym odbiorcom, wszystkie pozostałe pojazdy zostały wyprodukowane przez fabryki w Sanoku i Jelczu. Zdaniem Ministerstwa Edukacji Narodowej i Sportu te dostawy zaspokoiły tylko część potrzeb zgłaszanych przez samorządy. Dlatego też w kolejnych latach będą nadal przeprowadzane przez rząd zamówienia na dostawy autobusów szkolnych. Utrzymanie takiej polityki wspierania systemu dowozu dzieci do szkół potwierdzili przedstawiciele MENiS w wywiadzie udzielonym InfoBusowi, który prezentujemy na łamach bieżącego wydania.
Podczas pierwszego przetargu MEN w 1999 roku nie istniały przepisy prawne określające, jakie warunki powinny spełniać autobusy szkolne. Wówczas MEN wzięło na siebie ciężar ustanowienia pierwszych w Polsce kryteriów, jakie powinny spełniać pojazdy dowożące dzieci do szkół. Wzorując się na normach obowiązujących w krajach zachodnio-europejskich, zastosowało wymagania techniczne, które były podstawą wymogów wprowadzonych do specyfikacji przetargowej również i w tym roku.
Łącznie w 1999 roku rząd ogłosił cztery przetargi na dostawę autobusów szkolnych na sumę 190 szt., w tym 95 pojazdów o 45 miejscach siedzących (modele Jelcz L090 i Autosan H9-21) i 95 pojazdów o 25 miejscach siedzących (Autosan H6-10). Były to pierwsze i zarazem ostatnie autobusy szkolne o małej pojemności zamówione przez Ministerstwo. W 2000 roku ogłosiło zamówienie na dostawę łącznie 350 autobusów szkolnych, co stanowi do dzisiaj nie pobity rekord, jeżeli chodzi o wielkość zamówienia autobusów szkolnych w naszym kraju. Generalnie w 2000 roku wydano na centralny zakup autobusów szkolnych 82 976 000 zł i cała ta suma trafiła do zakładów produkcyjnych skupionych w Grupie Zasada. W 2001 roku w rywalizacji o rządowy kontrakt stanęła Kapena z bardzo wówczas atrakcyjną ceną, jednak oferta fabryki ze Słupska została odrzucona, gdyż Ambra została uznana konstrukcję prototypową. Przetarg zakończył się zgodnie z tradycją, czyli mniejszą pulę zamówień otrzymał Jelcz (50 sztuk L090MS), większą – Autosan (90 sztuk H9-21S). W 2002 r. MENiS ogłosiło trzy przetargi na dostawę ogółem 150 fabrycznie nowych autobusów szkolnych, z czego 100 szt. dostarczył Autosan (jeszcze model H9-21S), a 50 szt. Jelcz (L090S)
W 2003 roku MENiS w ramach centralnych zakupów autobusów szkolnych wydało 74 389 500 zł, z czego 24 430 500 zł przyznano firmie Jelcz na dostawy 90 szt. gimbusów Jelcz L090 As oraz prawie 50 mln zł firmie Autosan S.A. na dostawę 180 szt. gimbusów Autosan A0909L.03.S Smyk. W bieżącym roku sytuacja wygląda w zasadzie identycznie jak podczas poprzednich pięciu edycji rządowych zamówień – większą część kontraktu zdobył Autosan, natomiast mniejszą – Jelcz. Czy uda się zachować ten układ również w przyszłym roku? Przy obecnie coraz silniejszej pozycji zarówno Solbusa, jak i Kapeny nie wydaje się to już tak pewne jak jeszcze rok temu, ale cały czas na korzyść gimbusów Polskich Autobusów przemawia ich niższa, bardzo konkurencyjna cena. Pojawia się jednak pytanie, jak długo można produkować pojazdy przy tak znacznym ograniczaniu kosztów i minimalnym zysku… Wydaje się, że za zawarciem tegorocznego kontraktu z MENiS (biorąc jeszcze pod uwagę dość restrykcyjną umowę gwarancyjną) nie do końca przemawiał tylko rachunek ekonomiczny…