Anglia – polscy kierowcy autobusowi zachwycają
Setki polskich kierowców wyjeżdżają za chlebem do Anglii. Pasażerowie na Wyspach są nimi zachwyceni – dają naszym autobusowym szoferom nagrody – informuje „Metro”. Drogę do Anglii otworzyli budowlańcy, przetarły ją pielęgniarki, potem przyszedł czas na lekarzy i farmaceutów. Tak Polacy podbili Wyspy Brytyjskie. Teraz pozycję polskich pracowników umacniają kierowcy, którzy tłumnie ruszyli na kraniec Europy i najczęściej zostają szoferami komunikacji miejskiej. „U nas zarabiam 1,4 tys. zł miesięcznie. Żona nie pracuje, więc ledwie wiążemy koniec z końcem” – przyznaje pan Krzysztof (nie chce podać nazwiska, bo o swoich planach jeszcze nie powiedział polskiemu szefowi). Kierowca zdecydował się na wyjazd, bo zaproponowano mu 7 funtów za godzinę pracy (czyli ok. 40 zł). Pan Krzysztof zaczął liczyć: miesięcznie, specjalnie nie oszczędzając np. na jedzeniu, będzie mógł odłożyć nawet 3 tys. zł. W Anglii będzie traktowany na równi ze swoimi brytyjskimi kolegami. Dostanie takie same pieniądze i będzie mieć identyczne prawa, m.in. emerytalne. Kto zatrudnia Polaków? Jeden z największych brytyjskich przewoźników – firma „First Group”. Brytyjczycy nie mają szczególnych wymagań. Trzeba mieć skończone 21 lat, prawo jazdy kategorii D i półroczne doświadczenie. Każdy, kto decyduje się na wyjazd, może liczyć na kursy, w tym językowy w Polsce i 5-tygodniowe szkolenie z jazdy już na miejscu – pisze „Metro”. -„Mają profesjonalne podejście do pracy, są zaangażowani i to jest doceniane” – mówi Iwona Golonko, która odpowiada w „First Group” za nabór pracowników. Dwóch Polaków w mieście Bath zajęło pierwsze i drugie miejsce w konkursie na najlepszego kierowcę. Wyróżnienie przyznali im sami pasażerowie.