Ambitne plany Solarisa
„Róbmy swoje”–takie motto przyświeca Solagne i Krzysztofowi Olszewskim, właścicielom największego polskiego producenta autobusów w Polsce. Nie straszny im ani kryzys gospodarczo-finansowy, o którym od dłuższego czasu jest głośno, ani konkurenci. Jedyne ich zmartwienia to to, jak wcielić w życie kolejne, często innowacyjne, pomysły.
W poniedziałek –16 lutego 2009 roku Solaris na specjalnej konferencji prasowej podsumował rok 2008 i przedstawił plany na kolejne miesiące. A zatem…
Przeżyjmy to jeszcze raz
Rok 2008 był czasem niezwykle udanym dla polskiego potentata w branży autobusowej. Solaris ponownie został liderem polskiego rynku. Firma sprzedała w kraju aż 480 autobusów i wyeksportowała 557 wozów. To najlepszy wynik w historii producenta –łącznie bramy bolechowskiej fabryki opuściło 1037 pojazdów, co daje wynik lepszy o 47% w porównaniu z rokiem 2007. Przypomnijmy, iż wtedy Solaris sprzedał o 335 autobusów mniej.
W 2008 roku pojazdy podpoznańskiego producenta zakupiło 42 klientów, trzynastu z nich po raz pierwszy. Najpopularniejszym modelem Solarisa był Urbino 18. Wyprodukowano go w liczbie 513 wozów. Na drugim miejscu uplasował się 12-metrowy jamnik, którego powstało 420 sztuk.
Dużym sukcesem Solarisa jest także jego pozycja na rynku niemieckim, gdzie zajmuje 3 miejsce, z 9% udziałem. Warto jednak dodać, iż w 2008 roku najwięcej, bo 225, Solarisów pojechało do Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Drugie miejsce właśnie dla Niemców, którzy kupili 185 Solarisów Urbino.
W 2008 roku firma Solaris Bus&Coach dostała największe w historii firmy zamówienie eksportowe –320 autobusów dla Aten.
Co dalej?
Nie w stylu Państwa Olszewskich byłoby siadanie na mieliźnie i spoczywanie na laurach. W ich głowach rodzą się ciągle to nowe pomysły, które starają się wcielać w życie. W tym roku chcemy dostarczyć naszym odbiorcom 1200 autobusów –powiedział Krzysztof Olszewski, Przewodniczący Rady Nadzorczej Solaris Bus&Coach. Jest to zadanie ambitne, ale zdaniem Olszewskiego realne do wykonania.
Autobus międzymiastowy
Wychodząc naprzeciw oczekiwaniomswoich klientów Solaris podjął prace nad przygotowaniem autobusu międzymiastowego. W tym segmencie producent z Bolechowa nie był dotychczas obecny. Do poszukiwania nowych rozwiązań firmę skłonił kryzys gospodarczy, ale znając szefów firmy, to także kolejne wyzwanie, z którym chcą się zmierzyć. Jako podkreślił Krzysztof Olszewski pojazd ten może będzie mógł skutecznie konkurować, zarówno pod względem jakości wykonania, jak i ceny z produktami takich światowych potentatów, jak chociażby Mercedes. Kiedy premiera? Tego nie wiemy, jednak na międzymiastowego jamnika długo czekać pewnie nie będziemy musieli.
Tramwaj
Prace nad budową pierwszego tramwaju z Bolechowa zmierzają do końca. Po raz pierwszy szynowy produkt Solarisa będzie można zobaczyć na targach TRAKO, które odbędą się w październiku w Gdańsku. Nie będzie to jednak pierwsza szynowa impreza, na której swoje osiągnięcia zaprezentuje Solaris. Przypomnijmy, że model Tramino można było zobaczyć już w zeszłym roku na berlińskiej wystawie InnoTrans (por. http://infotram.pl/text.php?from=tag&id=20261). Zresztą pierwsza przymiarka do torów wypadła wyjątkowo udanie i Solaris, nieważne, że za sprawą hybrydy, wzbudził w Berlinie całkiem spore zainteresowanie. Jak podkreślił Krzysztof Olszewski, niewykluczone, iż już niebawem nowe tramwaje z Bolechowa zobaczymy w Szczecinie. Solaris wystartował bowiem w przetargu na dostawę 6 niskopodłogowców dla Tramwajówm Szczecińskich. Zdaniem Przewodniczącego Rady Nadzorczej firmy konkurent w walce o Gród Gryfa zaproponował zdecydowanie droższe pojazdy, co stwarza realną szansę na zwycięstwo. Dla Solarisa byłby to doskonały rozruch na rynku tramwajowym. W 2015 roku Solaris chciałby produkować 50 tramwajów rocznie. Szerzej na temat Tramino pisaliśmy na łamach InfoTram: http://infotram.pl/text.php?id=20531.
Hybryda, koniec diesla i autobus elektryczny
Po roku 2012 diesel zacznie umierać –powiedział Krzysztof Olszewski. Dlatego już dziśszef Solarisa myśli co zrobić, aby nie wypaść z gry. Alternatywą na braki związane z ropą ma być autobus elektryczny. Zdaniem Przewodniczącego Rady Nadzorczej właśnie pojazdy „z wtyczką”są przyszłością transportu pasażerskiego. Aby jednak zbudować taki autobus potrzeba czasu. Wcześniej konstruktorzy z Bolechowa będą dalej pracowali nad autobusami hybrydowymi, których już kilkanaście jeździ po ulicach europejskich miast. Są to m.in. Poznań (zob. http://infobus.pl/text.php?from=tag&id=20638), Hanower, Brema czy Monachium. Kolejne hybrydy trafią do Strasburga.
Autobus elektryczny to melodia przyszłości, jednak już dziś Olszewscy poważnie myślą o tej koncepcji. I … robią swoje.