Najnowsze w Infoship
Brakuje najnowszych.

280 godzin szkoleń przyszłych kierowców autobusów – w opinii OZPTS

infobus
16.09.2008 18:17
Program 1 Polskiego Radia
Pod koniec sierpnia br. na antenie Radia Truck (Program 1 Polskiego Radia) w dyskusji na temat szkoleń kwalifikacyjnych kandydatów na kierowców autobusów wziął udział Marian Osuch, przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Transportu Samochodowego. Oto jaką opinię w tym temacie przedstawił prowadzącemu audycje, Marianowi Leśniewskiemu:
Radio Truck (Program 1 Polskiego Radia): Od 10 września osoby posiadające prawo jazdy kategorii D, aby zacząć pracę w zawodzie kierowcy, powinny przejść 280 –godzinny kurs kwalifikacyjny. Kto powinien za to płacić?
Marian Osuch, przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Transportu Samochodowego: Ten, kto ma pieniądze. Podnoszenie kwalifikacji kierowców powinno być w gestii pracodawców. Natomiast pracodawcy polscy naprawdę nie są na to przygotowani pod względem ekonomicznym. Nie ma też bardzo wyboru, bowiem kierowców na dzień dzisiejszy brakuje. Nie ma takiej alternatywy, jak była jeszcze kilka lat temu. Nie masz przeszkolenia, to cię nie przyjmę do pracy. Dzisiaj przyjmuje się każdego, kto przychodzi. Pracodawcy nie mają kogo zatrudniać. W związku z tym szkolenie powinno spoczywać na pracodawcach.
280 godzin szkoleń przyszłych kierowców autobusów
Transportowcy polscy, zarówno towarowi, jak i pasażerscy, są w dramatycznej sytuacji finansowej. Ciągła zwyżka cen paliwa, wysoki kurs złotówki powoduje nieopłacalność wykonywania takiej pracy dla przewozów eksportowych. 280 godzin to niemało. To powoduje, po pierwsze konieczność wyłożenia pieniędzy, których nie ma. Dawne PKS –y i cała grupa przewoźników prywatnych, nie posiadają tych pieniędzy. Moim zdaniem i Związku, który reprezentuje, na to powinny znaleźć się pieniądze unijne. Jest to standard unijny, postawiony przed nami w dyrektywie unijnej, stąd też my, nie każdy pracodawca oddzielnie, ale my jako kraj, powinniśmy dojść do porozumienia z przedstawicielami unijnej komisji transportu, czy też finansów, żeby sfinansować bardzo wielkie przedsięwzięcie przeszkolenia najpierw nowych kierowców. Ja bym to szkolenie porównał to wielkiej pięknej autostrady w zasobach ludzkich. Skoro na autostrady, na drogi mamy dofinansowanie, bo tam uznano, że jest to przyczyną złego stanu bezpieczeństwa, to podobnie również szkolenie kierowców –to unia powinna przekazać środki, aby dzięki nim mogli się jedni szkolić, a inni ich szkolić. My po prostu nie udźwigniemy tego tematu bez środków. Po drugie należy rozłożyć to w czasie, żeby kierowca mógł sobie to nawet lepiej przyswoić. Przeprowadzić to przedsięwzięcie w dłuższym wymiarze czasowym.
Do przeprowadzenia szkoleń potrzebne są jeszcze autodromy, potrzebne są systemy szkolenia do ekstremalnych warunków. To wszystko są też wielkie inwestycje, a tego w Polsce jak na razie brak.
Nasi kierowcy jeżdżą obecnie nie tylko po naszych drogach, ale i po europejskich. I to jest też ważny argument. Kierowcy nie szkoli się na polskie drogi. Przez jego niedouczenie zagrożone jest bezpieczeństwo nie tylko w Polsce, ale i za Odrą, i na wschód, i na południe do Włoch. Tak więc jest to kwestia zrozumienia. Jeżeli trzeba podwyższyć kwalifikacje, bo to jeden z czynników zwiększenia bezpieczeństwa, to trzeba stworzyć takie warunki, zwłaszcza dla nas, polskich kierowców, żeby im pomóc systemowo. Polska to kraj 40 milionów ludzi, a więc i duży jest nasz potencjał przewozowy.