2,5 roku więzienia za spowodowanie zderzenia z gimbusem, w którym zginęły cztery osoby
Karę dwóch i pół roku więzienia wymierzył w piątek Sąd Rejonowy w Myszkowie (Śląskie) kierowcy TIR-a – sprawcy wypadku, w którym ponad rok temu zginęli trzej 11-letni uczniowie i kierowca wiozącego ich autobusu szkolnego.
Sąd zdecydował też, że oskarżony, 39-letni Czesław G., nie będzie mógł prowadzić samochodu przez pięć lat. Wyrok nie jest prawomocny. Do wypadku doszło w grudniu 2001 roku w Boguchwałowicach na drodze między Siewierzem a Tarnowskimi Górami. Prowadzona przez Czesława G. ciężarówka zderzyła się z autobusem, wiozącym dzieci ze szkoły podstawowej w Zawierciu do tarnogórskiego Parku Wodnego. Zginęli trzej 11-letni chłopcy i kierowca autobusu. 48 osób – uczniowie i nauczyciele – trafiło do szpitali. Do wypadku doszło, kiedy na przystanku zatrzymał się autobus PKS. Za nim stał polonez. Jadący za nimi ze wzniesienia TIR wpadł w poślizg, okręcił się wokół własnej osi, uderzył naczepą w poloneza i zderzył się czołowo z jadącym z przeciwka autobusem wiozącym dzieci. Naczepa całkowicie zmiażdżyła tył poloneza-trucka. Jadący w nim mężczyźni nie odnieśli poważnych obrażeń. Jak informowała policja, kierowca TIR-a nie dostosował prędkości do trudnych, zimowych warunków. Mężczyzna był trzeźwy.
Sąd uznał, że chociaż wina Czesława G. nie budzi wątpliwości, to oskarżony nie miał zamiaru spowodowania wypadku. „Jechał z dozwoloną prędkością i można mówić o pewnym tragicznym zbiegu okoliczności. Ponadto przyznał się do zarzutu, a wcześniej nie był karany” – uzasadniał wyrok sędzia Marek Garlik.Z drugiej strony – argumentował sąd – nie wiadomo, dlaczego na prostej drodze i przy dobrej widoczności Czesław G. rozpoczął hamowanie dopiero na chwilę przed zderzeniem. Skazany to 39-letni mieszkaniec woj. zachodniopomorskiego. Po wypadku został aresztowany na trzy miesiące, później zastosowano wobec niego inne środki zapobiegawcze. Wyrok nie jest prawomocny.