Najnowsze w Infoship
Brakuje najnowszych.

Cedry Małe: Autobus w ogniu

infobus
22.07.2006 20:02

Z ustaleń wynika, że do wypadku w Cedrach Małych doszło, gdyż kierujący autobusem marki mercedes, skręcając do zajezdni, nie ustąpił pierwszeństwa przejazdu prawidłowo poruszającemu się audi – relacjonuje mł. asp. Marta Rytwińska z Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku. – W wyniku czołowego zderzenia ranne zostały trzy osoby podróżujące autem osobowym. Obaj kierujący byli trzeźwi. Zdaniem lekarzy Oddziału Ratunkowego Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Gdańsku, życiu rannych nie zagraża niebezpieczeństwo. U wszystkich stwierdzono urazy głowy i klatki piersiowej. Najcięższe obrażenia odniósł 24-letni mieszkaniec Koszwał. Stracił skórę połowy twarzy wraz z jedną z powiek. Czeka go długotrwałe leczenie okulistyczne i operacja plastyczna. Trzy dni później – 8 lipca – pięćdziesięciu jeden kolonistów wsiada do tego samego autokaru. Jadą ze Świbna do Jastrzębia Zdroju. Po przejechaniu 400 km, w Łęczycy koło Łodzi, autobus staje w ogniu. – W ciągu 15 lat istnienia firmy, to pierwsze tak poważne zdarzenie – zapewnia Andrzej Kawala, właściciel Angelusa. – To przypadek losowy. W trakcie jazdy pękła opona. Kierowca postanowił dojechać do najbliższego parkingu, by nie zmieniać jej na drodze. Po chwili pękła druga. Prawdopodobnie powstała iskra, od której wybuchł pożar. Szczęśliwie wszyscy zdążyli wysiąść. Trzy dni wcześniej, po wypadku w Cedrach, autobus przeszedł badanie techniczne tzw. pokolizyjne. Nie stwierdzono usterek. Był sprawny. W pożarze nikt nie ucierpiał dzięki przytomności umysłu kierowców i opiekunów grupy. Uratowano nawet bagaże. Zostaje jednak pytanie jakim sposobem autobus, który uczestniczy w wypadku, trzy dni później jest w trasie z kolonistami na pokładzie. – Policjanci z Komendy Powiatowej w Pruszczu Gdańskim dopełnili wszystkich obowiązków w tej sprawie – zapewnia podkomisarz Jarosław Sykutera, z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku. – Z uwagi na uszkodzenia po wypadku, dowód rejestracyjny autobusu został zatrzymany. – Następnego dnia właściciel firmy przedłożył wyniki badań technicznych – dodaje podinspektor Marek Kania, komendant powiatowy policji w Pruszczu Gdańskim. – Wynikało z nich, iż pojazd jest sprawny. Zwróciliśmy dokumenty i dopuściliśmy autobus do ruchu.