Najnowsze w Infoship
Brakuje najnowszych.

Słupsk: Ciasno jak w Bombaju

infobus
17.06.2006 20:17
Dziennik Bałtycki: Czujemy się jak na ulicach Bombaju – tłok i chaos – mówią kierowcy autobusów, które odjeżdżają z parkingu przed dworcem PKP w Słupsku. Zparkingu odjeżdżają autobusy kilku prywatnych firm transportowych. Jeden przewoźnik uruchomił tam nawet kasy biletowe. Ponadto zatrzymują się tam autobusy międzynarodowe. W niektórych godzinach z małego parkingu odjeżdża prawie dziesięć autobusów. Wówczas dzieją się tam dantejskie sceny. Pojazdy nie mogą się wymijać a podróżni nie wiedzą, do którego autobusu wsiadać. Kierowcy trąbią i krzyczą na siebie jak na zatłoczonych ulicach Bombaju. Teren przy dworcu administrowany jest przez spółki z grupy PKP, które zgodziły się na korzystanie – odpłatnie – z tego miejsca. Jak mówią przewoźnicy, nie mieli wyjścia, bo PKS postawił ceny zaporowe przy wynajmowaniu dworca autobusowego. – To była kilkakrotna różnica w cenie. Miesięcznie PKS zażyczył sobie ok. 2 tys. zł – mówi Andrzej Komoś, właściciel frmy Dana, która jako pierwsza kilka lat temu zaczęła korzystać z terenu przy dworcu PKP. Dworzec jest własnością PKS, a pośrednio Skarbu Państwa. Korzysta z niego słupski PKS oraz kilka innych firm spod szyldu PKS. – Rozwiązaniem byłaby komunalizacja dworca. W Toruniu czy Krakowie dworce są budowane przez spółki a przewoźnicy jedynie z nich korzystają. Najlepszym rozwiązaniem byłoby przejęcie dworca przez miasto – uważa Piotr Rachwalski, prezes firmy Nord Express. Zapewnił że wówczas jego firma korzystałby z normalnego dworca autobusowego.